Nowa operacja na polskiej granicy. "Weźmie w niej udział 17 tys. żołnierzy"
"Bezpieczne Podlasie", to wojskowa operacja na granicy polsko-białoruskiej, która ruszy 1 sierpnia. Weźmie w niej udział 17 tys. żołnierzy - poinformował szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Operacja "Bezpieczne Podlasie" na granicy polsko-białoruskiej
Kierownictwo MON i MSWiA podsumowało na środowej konferencji prasowej działania na rzecz wzmocnienia wschodniej granicy. Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił m.in., że decyzja o wprowadzeniu strefy buforowej przynosi pozytywne skutki - spadła liczba przekroczeń granicy i prób przekroczeń granicy.
- Od 1 sierpnia będzie funkcjonować nowa misja. Zostaną zakończone dwie operacje - jedna była szkoleniowa, jedna na rzecz ochrony granicy - i powstanie jedna operacja «Bezpieczne Podlasie», w której będzie brało udział do 17 tys. żołnierzy - powiedział szef MON. Poinformował też o zmianach w sposobie organizacji samego przedsięwzięcia. - Teraz 18 Dywizja Zmechanizowana będzie brała odpowiedzialność za operację «Bezpieczne Podlasie». Wyciągamy wnioski z niedociągnięć naszych poprzedników, m.in. w aspekcie opieki medycznej - dodał wicepremier.
Do szkoleń żołnierzy na granicy skierowano również policjantów, m.in. tych, którzy brali udział w misji w Kosowie. - My w Straży Granicznej budujemy specjalne oddziały na wzór oddziałów prewencji w Policji, które będą w sposób szczególny przygotowane do radzenia sobie z próbami nielegalnego przekroczenia granicy, z agresywnym tłumem posiadającym niebezpieczne narzędzia - powiedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Według informacji SG od początku tego roku na odcinku ochranianym przez Podlaski Oddział Straży Granicznej zanotowano ponad 20,7 tys. prób nielegalnego przekroczenia białorusko-polskiej granicy.
Obrona polskiego munduru
Podczas konferencji szef MON zapewnił, że wszyscy ci, którzy będą w jakikolwiek sposób znieważać żołnierzy Wojska Polskiego i funkcjonariuszy broniących polskiej granicy poniosą konsekwencje. - Wobec wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób znieważyły żołnierzy na Podlasiu, prowadzone są czynności. Efekty tej sprawy poznamy szybko - powiedział.
Do zdarzenia doszło w miniony weekend w Wyczółkach w powiecie siemiatyckim w województwie podlaskim. W poniedziałek w internecie pojawiły się nagrania, na których widać jak grupa młodych osób idzie środkiem drogi, słychać, jak skanduje wulgarne hasła w stronę żołnierzy. Jak poinformowało MON, żołnierze pełniący służbę na granicy zostali zaatakowani przez grupę ok. 20 osób, kierowano w ich stronę obraźliwe hasła i gesty. Jeden z żołnierzy miał zostać opluty i oblany piwem przez jedną z uczestniczek zgromadzenia. Sprawę wyjaśnia policja. W sprawie przesłuchanych zostało 16 żołnierzy i ich dowódca.
"Wszczęto dochodzenie w sprawie znieważenia i naruszenia nietykalności żołnierza, przesłuchano dwóch organizatorów, nałożono 15 mandatów za zakłócanie porządku, tamowanie ruchu i niewskazanie osoby, dwóch obwinionych z zarzutami, kolejni po zatrzymaniu paszportów wezwani, kolejni ustaleni" - poinformowała w środę w krótkim komunikacie na platformie X podlaska policja.
- To jest wstyd i hańba dla tych, którzy to robią (...) Nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ani młody wiek nie jest usprawiedliwieniem, ani zabawa, ani żaden alkohol nie jest tutaj środkiem łagodzącym czy usprawiedliwiającym - mówił Kosiniak-Kamysz. - Zanim ten materiał (wideo) został gdziekolwiek zaprezentowany, sytuacja dzieje się w nocy z soboty na niedzielę, już o 4.30 rano oddział Żandarmerii Wojskowej w Białymstoku podejmuje działania, w niedzielę dowódca Wojskowego Zgrupowania Zadaniowego na Podlasiu zgłasza to przestępcze zachowanie, te wykroczenia do komendy policji - dodał wicepremier.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET