Od tygodni za ogrodzeniem uwięziona jest sarna. "Jak zawsze wszyscy umywają ręce"
We wtorek 9 lipca na grupie zrzeszającej mieszkańców Wrocławia pojawił się wpis pani Beaty o uwięzionej za ogrodzeniem sarnie. "Widać ją tam codziennie, o każdej porze dnia" - napisała zmartwiona kobieta. Mieszkańcy twierdzą, że kontaktowali się już w tej sprawie m.in. z organizacją zajmującą się ochroną zwierząt. "Jak zawsze wszyscy umywają ręce" - czytamy w komentarzu. Portal RadioZET.pl zwrócił się w tej sprawie do Straży Miejskiej, Centrum Zarządzania Kryzysowego, a wreszcie do policji. 10 lipca o 14:00 rzecznik Straży Miejskiej przekazał, że sarna jest już na wolności.
Wrocław. Sarna uwięziona za ogrodzeniem
Z relacji pani Beaty wynika, że sarna uwięziona jest na terenie prywatnym i ogrodzonym od około 3 tygodni. Kobieta kontaktowała się w tej sprawie z organizacją zajmującą się ochroną zwierząt. "Zarówno oni, jak i sztaby kryzysowe mają to gdzieś. Pan ze stowarzyszenia powiedział mi: »Jak weszła, to wyjdzie«. Nie wyjdzie! Jest tam zrobione nowe ogrodzenie i najwidoczniej sarna była na tym terenie, gdy stawiali nowy płot i już nie może wyjść. W starym miała chyba jakiejś przejście, bo sporadycznie tam się pojawiała. Teraz widać ją tam codziennie, o każdej porze dnia" - stwierdziła pani Beata.
Sarna zostanie w końcu uwolniona?
Wtorek, 9 lipca. Dzwonimy na Straż Miejską - dostajemy numer do Centrum Zarządzania Kryzysowego. Dzwonimy - dostajemy polecenie, by kontaktować się z policją. - To trzeba sprawdzić, kto jest właścicielem terenu, poszukać - tłumaczy nam przedstawiciel CZK, a następnie prosi, by się upewnić, czy rzeczywiście zwierzę jest tam od świtu do nocy i czy w płocie nie ma przypadkiem dziury, "bo skoro sarna przebywa tam od 3 tygodni, to pewnie jest szczęśliwa, je trawę i pobiera z niej wodę". Pytamy zatem mieszkańców - zgodnie z instrukcją - czy sarna jest tam cały czas? - Potwierdzam to ja i mogą potwierdzić to moi znajomi. Obserwujemy ją codziennie od trzech tygodni, a może i ponad. Na początku pojawiała się pod wieczór, teraz widać ją przez cały dzień. Z drugiego piętra można łatwo zobaczyć, jak chodzi po tym terenie - mówi nam pani Beata.
W tej sytuacji 10 lipca kontaktujemy się z wrocławską policją. - No dobrze, podjedziemy, zobaczymy i zweryfikujemy, ewentualnie spróbujemy ustalić zarządcę tego terenu - przekazuje nam oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Ale już po chwili dostajemy telefon od Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jego przedstawiciel ustala szczegóły rejonu, na którym uwięzione jest zwierzę, by ewentualnie skontaktować się z właścicielem, otworzyć bramę i uwolnić sarnę. - Zgłoszenie zostało przyjęte i przekazane do Wydziału Środowiska UM Wrocławia - przekazuje nam Tomasz Pluta z Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego Wrocławia.
10 lipca około godziny 14:00 rzecznik Straży Miejskiej przekazał, że na miejsce przyjechał patrol. Ustalono właściciela terenu i skontaktowano się z nim. Następnie brama została otwarta, a cała historia zakończyła się szczęśliwie. Sarna została wypuszczona na wolność.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET