`

Opuszczony basen we Wrocławiu wywoływał ciarki. Dokonano tam makabrycznego odkrycia

2 min. czytania
26.08.2024 14:46
Obserwuj nas na Google

Basen przy ul. Ślężnej we Wrocławiu powstał po wojnie - na miejscu dawnych cmentarzy: reformowanego i św. Marii Magdaleny. Został zlikwidowany w 2010 roku. Przez lata opuszczony obiekt mroził krew w żyłach. Jak się okazuje - nie bez przyczyny. Dokonano tam bowiem makabrycznego odkrycia. 

Dawny basen przy ul. Ślężnej we Wrocławiu
fot. @Neo[EZN]/Fotopolska.eu

Wrocław. Opuszczony basen skrywał mroczną tajemnicę

Niegdyś basen przy ul. Ślężnej we Wrocławiu - po którym dziś nie ma już śladu - znajdował się naprzeciwko cmentarza żydowskiego i sąsiadował z zajezdnią tramwajową przy ul. Kamiennej. Obiekt został wybudowany po wojnie. Zarządzany był przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. W latach siedemdziesiątych XX. wieku miejsce to tętniło życiem, a w sezonie wakacyjnym na pływalni zjawiały się tłumy wrocławian.

Z czasem jednak słynny basen zaczął popadać w ruinę. W 2010 roku podjęto decyzję o likwidacji obiektu. Budynki pobasenowe zostały wyburzone w grudniu 2011 r. i styczniu 2012 r. Wkrótce zarządzono, że na tym terenie powstanie nowoczesny budynek Liceum Ogólnokształcącego nr 5. To właśnie podczas prac dokonano makabrycznego odkrycia. 

Pod starą pływalnią znaleziono szczątki

Decyzja o budowie nowoczesnego liceum zapadła. Jak podawała "Gazeta Wrocławska", Zarząd Inwestycji Miejskich rozstrzygnął przetarg na wykonawcę inwestycji, czyli budowę szkoły wraz z kompleksem rekreacyjno-sportowym przy ulicy Kuronia 14 (dawny adres - Ślężna 76) w marcu 2016 r. Kilka miesięcy później ruszyły prace budowlane. Wówczas odkryto szczątki należące do kilkuset osób. "Oszacowano, że cały teren kryje około 800 ciał osób pochowanych w latach 1830-1945... Po prostu basen wybudowano na grobach, bez badań, bez ekshumowania zwłok. Już wtedy były to działania skandaliczne, ale nikt się specjalnie nie chwalił, więc uszło na sucho" - przeczytaliśmy na stronie Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Redakcja poleca

Po jakimś czasie archeolodzy odnaleźli kości, fragmenty skóry i złote zęby. Okazało się, że teren ten - wraz z przyległym parkiem Andersa - był kiedyś cmentarzem. Najstarsze ze znalezionych szczątków pochodziły z drugiej połowy XIX wieku. "A jaki los spotkał płyty nagrobne? Być może odnajdą się przy budowie drogi lub osiedla mieszkaniowego? Może leżą gdzieś na dzikim wysypisku? Najgorzej, jeśli zostały już dawno temu wykorzystane powtórnie, a pamięć o konkretnych osobach przepadła bezpowrotnie" - podkreśliło Śląskie Towarzystwo Genealogiczne. 

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska/ŚTG

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET