`

Kolejne tajemnicze zaginięcie we Wrocławiu. Co się stało z Piotrem Bijakiem?

2 min. czytania
19.06.2024 10:23
Obserwuj nas na Google

To kolejna informacja o zaginięciu na terenie Wrocławia i Dolnego Śląska w ciągu ostatniego miesiąca. Tym razem bez śladu zniknął Piotr Bijak, 38-latek. Ostatni raz widziany był we Wrocławiu. - W punkcie złomu przy ul. Ligockiej jeden z pracowników mówił, że widział Piotra 17 czerwca przy ul. Kamieńskiego i Broniewskiego. Mówił, że miał głowę spuszczoną i był podłamany - twierdzi matka zaginionego.

Piotr Bijak
fot. Fundacja ITAKA, Dawid Wolski/East News

Piotr Bijak zaginął we Wrocławiu. W nocy wyszedł z domu 

Piotr Bijak zaginął we Wrocławiu w nocy z 7 na 8 czerwca. Wyszedł z domu i od tamtej pory nie dał znaku życia. Mężczyzna ma 172 cm wzrostu i piwne oczy. W dniu zaginięcia miał 38 lat, nosił koszulkę, szare spodenki do kolan i sandały. Poszukiwania pana Piotra prowadzone są przez Fundację ITAKA, na prośbę rodziny i we współpracy z policją. Ktokolwiek widział zaginionego lub ma jakiekolwiek informacje o jego losie, proszony jest o kontakt z Fundacją ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych pod numerem 22 654 70 70. Można również napisać w tej sprawie do: itaka@zaginieni.pl lub skontaktować się bezpośrednio z policją. 

Redakcja poleca

Zrozpaczona matka szuka Piotra od kilkunastu dni

Piotr Bijak na co dzień mieszka z matką przy ul. Parnickiego we Wrocławiu. W nocy z 7 na 8 czerwca niespodziewanie wyszedł z domu. Od tej pory ślad po nim zaginął. - Był ubrany w szare spodenki do kolan, na gumce, niestety nie wiem, jakie miał buty i koszulkę, wyszedł w nocy. Syn nie ma stałej pracy, zbiera złom i sprzedaje go przy ul. Ołbińskiej 27, a także przy ulicy Ligockiej i Sołtysowickiej - powiedziała matka zaginionego w rozmowie z portalem TuWroclaw.pl. - W punkcie złomu przy ul. Ligockiej jeden z pracowników mówił, że widział Piotra 17 czerwca przy ul. Kamieńskiego i Broniewskiego. Mówił, że miał głowę spuszczoną i był podłamany - dodała. Plakaty z informacją o zaginięciu zostały rozwieszone w wielu miejscach we Wrocławiu. Kobieta liczy, że jej syn niebawem wróci do domu. 

Źródło: Radio ZET/Fundacja ITAKA/TuWroclaw.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET