Sąd złagodził karę dla kierowcy Ubera. 27-latka zmarła mu na rękach
Obywatel Białorusi śmiertelnie potrącił 27-letnią rowerzystkę w Poznaniu. Sąd okręgowy w Poznaniu obniżył oskarżonemu mężczyźnie karę więzienia i uznał, że rowerzystka również przyczyniła się do wypadku. Wyrok jest prawomocny - podało Radio Poznań.
Kierowca Ubera śmiertelnie potrącił rowerzystkę w Poznaniu
Na początku lutego 2023 roku na ulicy Dąbrowskiego w Poznaniu doszło do śmiertelnego potrącenia rowerzystki przez kierowcę Ubera. Aliaksandr S. w momencie wypadku przewoził klienta. Chwilę przed zdarzeniem pasażer krzyknął do niego, aby ten się zatrzymał, ale było już za późno. Siła uderzenia była bardzo duża. Kobieta upadła nieprzytomna na jezdnię. Sprawca wypadku próbował ją jeszcze ratować, ale jak później wyznał - Aleksandra zmarła na jego rękach. Kierowca Ubera został zatrzymany przez policjantów.
Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku i jazdy pod wpływem środków odurzających w stężeniu odpowiadającym ponad 0,5 promila alkoholu. Proces 35-latka rozpoczął się w grudniu 2023 roku. Oskarżony połowicznie przyznał się do winy, ponieważ zaprzeczył, że był pod wpływem środka odurzającego. Wyrok zapadł w rocznicę śmierci 27-letniej Aleksandry. Wówczas Aliaksandr S. został skazany na sześć i pół roku więzienia. Wyrok nie był prawomocny.
Sąd wydał łagodniejszy wyrok
W czwartek (22.08) sąd okręgowy w Poznaniu obniżył sprawcy śmiertelnego wypadku karę więzienia z sześciu i pół roku na pięć lat i cztery miesiące, ponieważ uznał, że rowerzystka przyczyniła się do zdarzenia. - Zawinienie ze strony oskarżonego jest oczywiście wielkie, z tą jednak zmianą, której dokonał sąd okręgowy, że pokrzywdzona - decydując się na wjazd na przejazd rowerowy - nie korzystała z pierwszeństwa. W realiach sprawy nie powinna była wjeżdżać pod samochód, który stwarzał dla niej w tym momencie, obojętnie już, jak on jechał i jakie przepisy naruszał, bezpośrednie zagrożenie życia - powiedział sędzia Sławomir Jęksa cytowany przez Radio Poznań.
Podczas procesu apelacyjnego oskarżonego nie było na sali rozpraw, ponieważ nie chciał być doprowadzony. Jak podaje Radio Poznań, w sądzie licznie pojawiła się rodzina Aleksandry, która nie kryła rozczarowania wyrokiem sądu. Adwokat Jarosław Reichelt, który jest pełnomocnikiem rodziny, liczy, że ta sprawa doprowadzi do zmiany przepisów i wprowadzenia takiej samej ochrony pieszych i rowerzystów wchodzących i wjeżdżających na jezdnię.
Źródło: Radio ZET/Radio Poznań
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET