Spór o badania archeologiczne w Toruniu. Wojewoda podjął przełomową decyzję

3 min. czytania
17.07.2024 10:09
Obserwuj nas na Google

Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel odwołał wojewódzkiego konserwatora zabytków Sambora Gawińskiego. Wojewoda wystąpi o uzgodnienie z generalnym konserwatorem zabytków powołania na to stanowisko Izabeli Brzostowskiej.

Michał Sztybel
fot. GRZEGORZ OLKOWSKI / POLSKA PRESS/East News

Kujawsko-pomorski wojewódzki konserwator zabytków odwołany

"W związku z wnioskiem generalnego konserwatora zabytków Bożeny Żelazowskiej o odwołanie kujawsko-pomorskiego wojewódzkiego konserwatora Zabytków Sambora Gawińskiego oraz równoczesnym wnioskiem dotyczącym przejścia na emeryturę od dotychczasowego wojewódzkiego konserwatora wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel podjął decyzję o odwołaniu kujawsko-pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków Sambora Gawińskiego z dniem 22 lipca" - poinformował we wtorek po południu urząd wojewódzki w Bydgoszczy.

Redakcja poleca

Wojewoda wystąpi do generalnego konserwatora zabytków o uzgodnienie powołania Izabeli Brzostowskiej na stanowisko nowego kujawsko-pomorskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. "Jednym z ważniejszych zadań, jakie postawi wojewoda przed nowym konserwatorem, jest właściwa współpraca z jednostkami samorządu terytorialnego" - czytamy w komunikacie. Brzostowska obecnie jest kierownikiem Wydziału Rejestru i Dokumentacji Zabytków w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Toruniu, a także wieloletnią wykładowczynią akademicką w dziedzinie zabytkoznawstwa i konserwatorstwa. Prowadzi działalność badawczą, której wynikiem są liczne publikacje naukowe. Jest absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na Wydziale Sztuk Pięknych, na kierunku Ochrona Dóbr Kultury, ze specjalnością konserwatorstwo.

O odwołanie WKZ wcześniej apelowało środowisko konserwatorskie

We wtorek rano podczas konferencji prasowej Gawiński był o taką możliwość pytany przez PAP, ale twierdził, że nie zna wniosku generalnej konserwator zabytków o jego odwołanie, a sam sobie nie ma nic do zarzucenia. O jego odwołanie od wielu miesięcy wnioskowały Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków i Stowarzyszenie Naukowe Konserwatorów Polskich, wskazując na liczne błędne decyzje administracyjne, jak również - w ich ocenie - naruszenia dotyczące ochrony dziedzictwa m.in. podczas inwestycji na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu. Wcześniej taki wniosek formułowała także Najwyższa Izba Kontroli, sugerując rozważenie takiej możliwości w obliczu błędów popełnionych w zakresie posadowienia pawilonów w osi historycznych bram.

"W kontekście zaprezentowanych faktów, które są tylko wyborem przypadków, i bezprecedensowego w historii konserwatorstwa polskiego protestu środowisk zawodowo powiązanych z ochroną zabytków stoimy na stanowisku podjęcia wszelkich dostępnych prawnie kroków, które zatrzymają niszczenie zabytków przez osobę, która ze względu na pełnioną funkcję winna chronić dziedzictwo materialne pozostawione przez przodków. Pan Sambor Gawiński nie tylko nie chroni zabytków, ale coraz częściej jego działania wypełniają przesłanki z art. 108 ust. 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami o świadomym niszczeniu zabytków" - napisano w piśmie stowarzyszeń do GKZ i wojewody.

W ostatnich tygodniach prezydent Torunia Paweł Gulewski oraz prof. Wojciech Chudziak apelowali do Gawińskiego o zmianę decyzji w zakresie badań archeologicznych pod ciepłociąg realizowany przez PGE m.in. celem podłączenia Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage. Gawiński argumentował, że nie ma do tego podstaw, a jego zdaniem badania w trakcie inwestycji, a nie badania wyprzedzające, są decyzją zgodną z ustawą.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej Gawiński nie chciał komentować doniesień o tym, jakoby dzień szybciej miał złożyć wniosek o przejście na emeryturę. Po raz kolejny bronił swoich wcześniejszych decyzji, wskazując, że zawsze działał w myśl obowiązującego prawa. W sprawie Bulwaru Filadelfijskiego Gawiński odpierał zarzuty, mówiąc, że "teren ten został w latach 70. XX wieku całkowicie przekształcony, i również była klauzula, że w momencie, kiedy spotkamy w trakcie prowadzenia tej inwestycji jakiekolwiek relikty, wstrzymujemy prace i prowadzimy doraźne prace archeologiczne, i tak też się działo". - Prace były pięciokrotnie wstrzymywane i za każdym razem pan Leszek Kucharski, archeolog, badał te miejsca, i po zbadaniu również modyfikowaliśmy przebieg wszystkich instalacji, żeby one nie przechodziły przez relikty murów, i inwestycja była kontynuowana - powiedział Gawiński. Kilka godzin później został odwołany.

Źródło: Radio ZET / PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET