Ta awaria we Wrocławiu stała się tradycją - to już piąty rok z rzędu. Co na to MPK?
Awaria we Wrocławiu powoli staje się tradycją. To już piąty rok z rzędu, kiedy szyna - na skutek wysokiej temperatury - wygięła się na wrocławskim Podwalu. Pasażerowie mają dość. Co na to MPK?
Piąty raz z rzędu ta sama awaria we Wrocławiu
Do awarii doszło w poniedziałek (17 czerwca) około godziny 15:00. Na pasażerów, którzy chcieli przejechać tramwajem odcinek z placu Orląt Lwowskich na plac Jana Pawła II, czekała niemiła niespodzianka. Z torów na ul. Podwale wyskoczyła bowiem szyna. Co ciekawe, to już piąty rok z rzędu, kiedy dochodzi do takiej sytuacji.
Główną przyczyną zdarzenia była wysoka temperatura. Spowodowała ona wygięcie metalu. Pracownicy MPK Wrocław szybko interweniowali. Przecięli szynę, a następnie zespawali ją w taki sposób, by tramwaje szybko mogły wrócić na trasę. Jak przekazała rzeczniczka prasowa MPK Wrocław Katarzyna Pawlak, nie przewidziano żadnych zmian w organizacji połączeń.
To koniec słynnej awarii we Wrocławiu?
Wygięcie szyny na Podwalu to żadna nowość dla mieszkańców Wrocławia. Powoli staje się to tradycją - do podobnych zdarzeń dochodzi tam już od 2020 roku. Do listy można dopisać kolejny incydent z 17 czerwca 2024 roku. Okazuje się jednak, że być może jest on ostatnim. Jak podaje "Gazeta Wrocławska", w tym roku zostanie ogłoszony przetarg na remont torowiska. Chodzi dokładnie o odcinek pomiędzy pl. Jana Pawła i pl. Orląt Lwowskich. Być może w 2025 roku szyny będą już bardziej odporne na letnie temperatury.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET