Ostatnie dni Jacka Jaworka? "To dość częste zjawisko"
Niedawne odkrycie ciała mężczyzny w Dąbrowie Zielonej, kilka kilometrów od wsi Borowce, wywołało poruszenie wśród mieszkańców z całej okolicy. Według informacji mediów jest to poszukiwany trzy lata Jacek Jaworek. Znany kryminolog prof. Brunon Hołyst ujawnia, dlaczego Jaworek mógł popełnić samobójstwo oraz wyjaśnia, co poszukiwany robił przed śmiercią.
Jaworek zabił się, bo był już zmęczony ukrywaniem się?
Prokuratura nie potwierdziła jeszcze, że odnalezione 20 lipca w Dąbrowie Zielonej zwłoki to Jacek Jaworek, podejrzany o zabicie w 2021 roku brata, bratowej i bratanka. Informacje te pochodzą na razie jedynie z mediów. Sekcja znalezionych wykazała, że mężczyzna zginął wskutek postrzelenia, ale na oficjalne wyniki badań DNA wciąż czekamy. Mężczyzna miał popełnić samobójstwo, lecz śledczy sprawdzają także inne wersje zdarzeń.
Znany kryminolog prof. Brunon Hołyst w rozmowie z Onetem wskazuje na kilka możliwych przyczyn samobójstwa, w tym znużenie życiem w ukryciu czy wyrzuty sumienia. — Mógł czuć wielką bezsilność oraz napięcie psychiczne, które odbierało mu radość życia. Bo cóż to za życie, jeśli ciągle się ukrywał i obawiał złapania przez policję? — stwierdza prof. Hołyst.
Jaworek przed samobójstwem wrócił na miejsce zbrodni?
Jaworek przed śmiercią miał być widziany na cmentarzu, gdzie zapalił znicz na grobie swoich ofiar. — Nie byłby pierwszym sprawcą, który wraca na miejsce zbrodni i odwiedza mogiłę swoich ofiar. To dość częste zjawisko, że zabójca pojawia się w takim miejscu, czasami targany wyrzutami sumienia — dodaje prof. Hołyst.
Pomimo podejrzeń, że Jaworek mógł ukrywać się za granicą, sądzi się teraz, że mógł przez cały czas przebywać w okolicy zbrodni i korzystać z czyjejś pomocy. Mimo sukcesów w ściganiu przestępców, policja nie zdołała go namierzyć przez trzy lata. Możliwe, że Jaworek otrzymywał od kogoś wsparcie, co utrudniało jego zatrzymanie.
Morderstwo w Borowcach
10 lipca 2021 r. w miejscowości Borowce k. Częstochowy w domu jednorodzinnym wezwani do awantury domowej policjanci znaleźli ciała małżeństwa oraz ich 17-letniego syna. Ofiary zostały zastrzelone, przeżył tylko młodszy, 13-letni syn, który zdołał się najpierw ukryć, a potem uciec. Jest kluczowym świadkiem w śledztwie. Ustalenia od początku wskazywały, że sprawcą zbrodni jest brat 44-latka, Jacek Jaworek, który od niedawna mieszkał z rodziną w domu Borowcach - po opuszczeniu zakładu karnego, gdzie od marca do czerwca 2021 r. odbywał zastępczą karę pozbawienia wolności w związku z uchylaniem się od płacenia alimentów. Tuż po zbrodni Jaworek uciekł.
Źródło: Radio ZET, Onet, PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET