Z rzeki wyłowiono ciało. To zaginiony 18-latek

2 min. czytania
19.07.2024 12:08
Obserwuj nas na Google

Przed tygodniem z Brdy w Bydgoszczy wyłowiono ciało mężczyzny. Okazało się, że to 18-latek, który przyjechał tu z Ukrainy na studia. Nieco wcześniej zaginięcie zgłosił jego brat. Śledczy wyjaśniają teraz okoliczności jego śmierci.

Radiowóz
fot. Damian Klamka/East News (zdj. ilustr.)

Ciało mężczyzny wyłowione z Brdy w Bydgoszczy

12 lipca z Brdy w Bydgoszczy wyłowiono ciało mężczyzny. Nie miał przy sobie dokumentów i początkowo nie było wiadomo, kim jest. Służby relacjonowały, że to około 20-letni mężczyzna. Dziś wiemy już dokładnie, kim jest wyłowiony z rzeki mężczyzna. 

Redakcja poleca

To 18-latek z Ukrainy, który w zeszłym roku przyjechał do Bydgoszczy na studia. Namówić go miał do tego starszy brat, pracujący tu już od kilku lat. - W ubiegłym tygodniu mężczyzna zgłosił policji zaginięcie brata. Bo młodszy brat nie odbierał telefonów i nie było go w miejscu zamieszkania. Wiemy, że chłopak studiował od roku na jednej z bydgoskich uczelni, ostatni kontakt to rozmowa telefoniczna z mamą mieszkającą w Ukrainie - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Rafał Sadowski, zastępca szefa prokuratury Bydgoszcz-Południe.

Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci 18-latka z Ukrainy

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci 18-latka. Sekcja zwłok nie wykazała śladów bójki czy szarpaniny. - Na razie nie wiemy, czy to był nieszczęśliwy wypadek, czy samobójstwo. Z relacji brata wiemy, że mężczyzna nie leczył się psychiatrycznie, nie miał poważnych kłopotów, czy "rozdartego" serca przez nieodwzajemnioną miłość. Badamy sprawę - dodał prok. Sadowski.

Światło na sprawę mogą rzucić nagrania z monitoringu. Prokuratura zamierza je dokładnie sprawdzić. - Zabezpieczyliśmy nagrania z kamer działających w centrum Bydgoszczy i nie tylko, zobaczymy, czy był sam, czy w grupie, i co tak naprawdę się wydarzyło - powiedział prokurator. "Gazeta Wyborcza" nieoficjalnie ustaliła, że 18-latek ostatni raz był widziany na bulwarze, w okolicach hotelu Holiday Inn. Nie wiadomo jednak, co tak naprawdę było przyczyną jego śmierci.

Źródło: Radio ZET / "Gazeta Wyborcza"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET