25-latek wszedł do rzeki i "zniknął pod powierzchnią wody". Wyłowiono ciało

2 min. czytania
22.07.2024 12:19
Obserwuj nas na Google

W miejscowości Włęcz w województwie kujawsko-pomorskim doszło do tragedii. Szukający ochłody 25-latek wszedł do Wisły. Mężczyzna po chwili zniknął pod wodą. Poszukiwania trwały blisko 2 godziny. Ostatecznie z rzeki wyłowiono ciało 25-latka.

Ambulans nad rzeką
fot. Jaroslaw Jakubczak/Polska Press/East News (zdj. ilustr.)

Dramat we Włęczu pod Toruniem. 25-latek utonął w Wiśle

Do tragedii w miejscowości Włęcz (około 20-30 km pod Toruniem) doszło w niedzielę 21 lipca późnym popołudniem. Około godziny 17:00 na policję wpłynęło zawiadomienie o 25-latku, który chcąc się ochłodzić wszedł do Wisły. Po chwili mężczyzna miał zniknąć pod powierzchnią wody. "Z relacji osób przebywających z nim wynikało, że zaginiony mieszkaniec powiatu toruńskiego mógł wcześniej spożywać alkohol" - przekazała w komunikacie Komenda Miejska Policji w Toruniu.

Redakcja poleca

Na miejsce skierowano służby, które rozpoczęły akcję poszukiwawczą w Wiśle i wzdłuż jej brzegu. Poszukiwania trwały aż do godziny 19:00. Na ratunek było już jednak za późno. Z rzeki wyłowiono ciało mężczyzny. "Przybyli na miejsce medycy stwierdzili jego zgon" - poinformowali toruńscy policjanci.

Policjanci apelują o rozwagę nad wodą

Funkcjonariusze apelują o zachowanie ostrożności nad wodą. "Przypominamy, że jednym z głównych czynników powodujących utratę kontroli podczas kąpieli jest alkohol. Osoby pod jego wypływem, mimo posiadania umiejętności pływackich, są potencjalnymi ofiarami. Po spożyciu alkoholu nie jesteśmy w stanie realnie ocenić własnej sprawności i sytuacji. To wszystko ma wpływ na bezpieczeństwo osobiste oraz innych" - przestrzegają.

Policjanci zachęcają do korzystania ze strzeżonych kąpielisk i odradzają schładzanie się w rzekach. Ich nurt potrafi być nieprzewidywalny i niebezpieczny nawet dla najlepszych pływaków. "Często nie jesteśmy w stanie ocenić czy woda, w której się kąpiemy, nie kryje w sobie niebezpiecznych niespodzianek w postaci miejsc zabagnionych, zarośniętych, zatopionych konarów czy też zimnych i zdradliwych prądów wodnych" - wyjaśniła toruńska policja.

Źródło: Radio ZET / Policja

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET