W oknie życia porzucono 6-letnią dziewczynkę. "Ustaliliśmy jej rodziców"

2 min. czytania
30.08.2024 12:53
Obserwuj nas na Google

W oknie życie przy ul. Hożej w Warszawie ktoś porzucił 6-letnią dziewczynkę. Policjanci ustalili już personalia rodziców dziecka. Ojciec został zatrzymany z powodu niepłacenia alimentów.

sześciolatka w oknie życia
fot. Marek BAZAK /East News

Warszawa. 6-latka w oknie życia

W oknie życie przy ul. Hożej w czwartkowy wieczór ktoś porzucił 6-letnią dziewczynkę. Dzieckiem od razu zajęły się siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. W związku ze skandalicznym zachowaniem osób, które zostawiły tam dziewczynkę, sprawę przejęła stołeczna policja.

Młodszy aspirant Jakub Pacyniak, oficer prasowy śródmiejskiej policji, potwierdził w rozmowie z TVP3 Warszawa, że funkcjonariusze dostali informację o zdarzeniu w czwartek 29 sierpnia, w godzinach wieczornych. - W oknie życia na ulicy Hożej została pozostawiona sześcioletnia dziewczynka. Policjanci natychmiast podjęli interwencję, na miejsce został wezwany także zespół pogotowia ratunkowego - poinformował.

Redakcja poleca

Policjanci namierzyli rodziców dziecka

Wiadomo, że dziecko było w dobrym stanie i nie wymagało opieki medycznej. Następnie, po badaniach, zostało przekazane do placówki opiekuńczej. Policjantom udało się ustalić personalia rodziców.

Gdy policjanci przyjechali do ich miejsca zamieszkania, spotkali tam ojca dziecka. - Ustaliliśmy rodziców tej sześciolatki. Jak się okazało, ojciec dziewczynki był poszukiwany celem odbycia kary pozbawienia wolności za niealimentację. Najprawdopodobniej jeszcze dzisiaj Sąd Rodziny zdecyduje o dalszym losie sześciolatki - powiedział Pacyniak.

Z kolei z informacji do których dotarł "Fakt" wynika, że para zostawiła córkę w oknie życia z powodu trudnej sytuacji finansowej i planów związanych z wyjazdem z Polski. "Według tego, co mówi matka dziewczynki, do tego desperackiego kroku miała przyczynić się trudna sytuacja finansowa oraz chęć wyjazdu do Holandii w celach zarobkowych. Dziewczynka trafiła do placówki opiekuńczo-wychowawczej, gdzie najprawdopodobniej zostanie tam do 18 roku życia, bo rodzice nie chcieli jej odebrać" - czytamy.

Źródło: Radio ZET/ TVP3 Warszawa/ "Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET