Ważny wyrok polskiego sądu. Co grozi za pochwałę agresji Rosji?

2 min. czytania
13.09.2024 06:25
Obserwuj nas na Google

Pochwalanie wojny w Ukrainie nie mieści się w dopuszczalnej debacie publicznej, a wolność można ograniczać, gdy na szali leży interes bezpieczeństwa państwa - komunikuje "Rzeczpospolita", powołując się na decyzję Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Władimir Putin
fot. ALEXANDER KAZAKOV/AFP/East News

Sąd zdecydował. Pochwała dla agresji Rosji nie jest bezkarna

Jak pisze "Rz", chodzi o sprawę skazanego, który zamieszczał na swoim internetowym profilu w jednym z portali prorosyjskie wpisy i życzenia, aby agresja Rosji w Ukrainie się powiodła. "Sprawa trafiła do wrocławskiego Sądu Apelacyjnego, który podzielił ustalenia Sądu Okręgowego w Legnicy i skazał go za przestępstwo polegające na publicznym nawoływaniu do wszczęcia wojny napastniczej lub publicznym pochwalaniu jej wszczęcia albo prowadzenia i wymierzył za nie najniższą możliwą karę – sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, podczas których sprawca ma pozostać pod nadzorem kuratora (maksymalna kara to pięć lat więzienia)" - napisano.

Wcześniej skazany odwołał się od nieprawomocnego rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego i przekonywał, że wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu. "Rozpatrując apelację, SA przypomniał jednak, że nawet konwencja o ochronie praw człowieka, której postanowienia tożsame są z tymi zawartymi w polskiej konstytucji, dopuszcza ograniczenie wolności wyrażania opinii np. w sytuacji, kiedy na szali leży interes bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego, gdy konieczne jest zapobiegnięcie zakłóceniu porządku lub przestępstwu" - zauważyła "Rzeczpospolita".

Redakcja poleca

Czym według sądu jest pochwała wojny?

Według sądu pochwalanie wojny to nie tylko bezpośrednie oddziaływanie na proces decyzyjny, który ma zakończyć się jej wywołaniem, ale też budowanie wsparcia i aprobaty dla takich decyzji. Żeby pochwalać i nawoływać nie trzeba być obywatelem państwa, które wojnę miałoby prowadzić. SA tłumaczył, że ustawodawca zachowania niebezpiecznego i społecznie szkodliwego upatruje w samej afirmacji napaści. - Już bowiem działanie kształtujące świadomość społeczną (zachowanie publiczne) pochwalające wojnę stanowi zagrożenie dla zasadniczej wartości, jaką jest pokój, ujmowany jako dobro ogólnoludzkie - ocenił sąd.

Źródło: Radio ZET/"Rzeczpospolita"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET