Wioleta zmarła na pielgrzymce w Grecji. "Serce się łamie"

2 min. czytania
26.07.2024 14:59
Obserwuj nas na Google

Społeczność Suchej Beskidzkiej pogrążona jest w żałobie. Lubiana i ceniona nauczycielka i katechetka pojechała na pielgrzymkę do Grecji i już z niej nie wróciła. 38-letnia Wioleta Sulka trafiła tam do szpitala, ale jej życia nie udało się uratować.

Wioleta Sulka
fot. Bartlomiej Magierowski/East News/fb.com/zsgoetelsucha

Wioleta Sulka z Suchej Beskidzkiej nie żyje

Wioleta Sulka przez wiele lat pracowała w Zespole Szkół im. Walerego Goetla w Suchej Beskidzkiej. Była nauczycielką i katechetką, a także animatorką i moderatorką grup apostolskich. Była znaną i bardzo lubianą osobą w Suchej Beskidzkiej. Jej przedwczesna śmierć wstrząsnęła tamtejszą społecznością.

"Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci naszej wspaniałej współpracowniczki, Wiolety Sulki. Była cenioną członkinią naszego zespołu i będzie nam jej bardzo brakować" - przekazali pracownicy szkoły w mediach społecznościowych.

Redakcja poleca

Polka zmarła na pielgrzymce w Grecji

Ostatnie dni Wioleta spędziła w Grecji na pielgrzymce. To tam zachorowała i przez pewien czas była w śpiączce. W mediach społecznościowych pojawiło się wtedy mnóstwo słów wsparcia dla Wiolety i jej rodziny. Niestety kobieta zmarła, a przyczyną śmierci według informacji portalu glos24.pl był udar.

Bliscy, przyjaciele, znajomi i mieszkańcy Suchej Beskidzkiej wspominają Wioletę i nie szczędzą słów uznania dla jej działalności. "(...) Wiola była takim naszym suskim Symbolem, każdy Wiolę znał lub chociaż kojarzył. Była naszym menadżerem w parafii do ogarniania ciężkich spraw, z uśmiechem zawsze się dogadała. Rozładowywała atmosferę. Piękne to były czasy"; "Serce się łamie"; "Osoba o otwartym sercu"; "Zawsze pomocna" - piszą w sieci.

Potrzebna pomoc dla rodziny Wiolety Sulki

Rodzina kobiety przeżywa ciężkie chwile. Pogrążona w żałobie musi jeszcze stawić czoła formalnościom i ogromnym kosztom związanym ze sprowadzeniem ciała do Polski. Jak podaje glos24.pl, koszty sprowadzenia ciała nauczycielki do kraju to ok. 7 tys. euro. W związku z tym ruszyła zbiórka na ten cel.

"Wierzę, że nawet ci, którzy Jej nie znali, mogą docenić Jej historię i włączyć się w pomoc" - zaapelował sołtys Lachowic oraz założyciel lokalnego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża, Grzegorz Krawczyk, zaangażowany w zbiórkę funduszy.

Źródło: Radio ZET/glos24.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET