`

W nocy mieszkańcy usłyszeli przeraźliwy huk. "Poderwałam się z łóżka"

2 min. czytania
26.07.2024 10:02
Obserwuj nas na Google

W nocy 22 lipca mieszkańcy Wałbrzycha usłyszeli potężny wybuch i zobaczyli błyski. "Widziałem to z Wrocławia. Myślałem że burza, ale to był pojedynczy błysk..." - napisał pan Piotr. Sprawą zajmie się m.in. Główny Instytut Górnictwa z Katowic. 

Policja, straż pożarna
fot. NewsLubuski/East News - zdj. ilustracyjne

Wałbrzych. Tajemniczy wybuch obudził mieszkańców 

W nocy 22 lipca mieszkańcy Wałbrzycha zerwali się na równe nogi. Obudził ich potężny wybuch. Huk był na tyle duży, że słyszano go nawet w Jedlinie-Zdroju. Pojawiła się również łuna światła. Z relacji pana Piotra wynika, że błyski widoczne były również we Wrocławiu (znajdującym się około 80 km od Wałbrzycha). - Usłyszałam głośny wybuch, wystraszyłam się, poderwałam z łóżka i podeszłam do okna ze strachem, że zobaczę jakiś ogień, dym, ale nic nie zobaczyłam - powiedziała okoliczna mieszkanka w rozmowie z portalem walbrzych.naszemiasto.pl. Kolejna rozmówczyni dodała: - Było bardzo głośno, to nie była petarda ani nic. Huk był przeraźliwie duży. 

Służby w nocy otrzymały zgłoszenie - tajemniczą sprawę pojechała zbadać policja i straż pożarna. Nie znaleziono jednak żadnych zniszczeń, śladów pożaru ani dymu, nic się również nie zawaliło w pobliżu. Sprawdzono kilka innych lokalizacji (oprócz ul. Batorego) oraz kamery miejskiego monitoringu. Tam również nie znaleziono niczego, co wzbudzałoby podejrzenia. 

Redakcja poleca

Służby szukają odpowiedzi

Na razie nie wiadomo, skąd wziął się potężny huk. Wybuch i jasną łunę światła zarejestrowała kamera zamontowana przed domem pani Sylwii przy ul. Piłsudskiego w Wałbrzychu. Najpierw słychać jeden mniejszy huk, później ekran odrobinę się rozjaśnia, a następnie słychać duży wybuch, w znacznej odległości od miejsca nagrania. O całej sytuacji opowiadała również pani Emilia. - To były takie przemieszczające się promienie, jak na zdjęciu - powiedziała portalowi walbrzych.naszemiasto.pl. 

Wojciech Łomnicki, szef zarządzania kryzysowego w mieście, podszedł do sprawy bardzo poważnie. O pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczego wybuchu poprosił m.in. naukowców z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach. Jeśli w szybach lub korytarzach pokopalnianych gromadzi się gaz, może dojść do tragedii. - Nie wolno nikogo straszyć, absolutnie to nie jest temat do tego, by grać na emocjach, nie ma w chwili obecnej zagrożenia, ale uważam, że należy to sprawdzić - powiedział Łomnicki w rozmowie z portalem walbrzych.naszemiasto.pl. - Pan Profesor Andrzej Kowalski wielokrotnie przeprowadzał w naszym mieście badania, monitoruje np. lisią sztolnię, gdzie przekroczone są np. normy radonu (bezwonny gaz). W przyszłym tygodniu mamy nadzieję ściągnąć go do Wałbrzycha i zbadać sprawę wybuchu. 

Do Wałbrzycha ściągnięty będzie także specjalistyczny sprzęt, m.in. dron z detektorem ośmiu rodzajów gazów, który wykaże, czy gdzieś zbierają się niebezpieczne gazy. Sprawą zajmą się również specjaliści z Głównego Instytutu Górnictwa z Katowic. Jak na razie wydział zarządzania kryzysowego w Wałbrzychu monitoruje sprawę. 

Źródło: Radio ZET/Walbrzych.naszemiasto.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET