Schrony we Wrocławiu. W razie zagrożenia pomieszczą garstkę mieszkańców. "Kpina"
Gdzie są schrony we Wrocławiu? Ile ich jest? W jakim są stanie? Z tymi i innymi pytaniami radny Igor Wójcik zwrócił się w marcu 2024 roku do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka w oficjalnej interpelacji. Odpowiedź okazała się zaskakująca. "Żaden obiekt we Wrocławiu nie spełnia kryterium schronu" - oznajmił Wójcik w swoich mediach społecznościowych 13 marca. Czy sytuacja uległa poprawie? Portal RadioZET.pl z prośbą o udzielenie informacji w tej kwestii zwrócił się do Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Radny zapytał o schrony we Wrocławiu. Odpowiedź zaskakuje
Radny Wrocławia Igor Wójcik z prośbą o udzielenie informacji w sprawie wrocławskich schronów i bunkrów zwrócił się do miasta już w marcu bieżącego roku. "Na terenie miasta znajdują się 233 budowle ochronne (w tym duże obiekty naziemne na pl. Strzegomskim, ul. Ładnej, ul. Stalowej i ul. Ołbińskiej), ujęte w ewidencji Gminy Wrocław. Obiekty te mogą pomieścić około od 33 do maksymalnie 40 tysięcy osób, co stanowi około 5-6 % ludności miasta" - czytamy w nadesłanej odpowiedzi.
Gdzie zatem szukać schronienia? W roku 2022 wykaz budowli ochronnych został przekazany Państwowej Straży Pożarnej, która na jego podstawie dokonała przeglądów i uruchomiła aplikację "Schrony. Znajdź miejsce doraźnego schronienia", zawierającą dane adresowe wskazanych obiektów. Link znajdziemy tutaj. Okazuje się jednak, że strona jest praktycznie bezużyteczna. "Aplikacja ta daje złudne poczucie możliwości schronienia w sytuacji kryzysowej, ponieważ stan techniczny tych obiektów jest daleki od norm wskazywanych dla budowli ochronnych. Jednocześnie, po wejściu w życie nowych przepisów, PSP ma dokonać ponownej weryfikacji i klasyfikacji obiektów, co ma być wstępem do podjęcia dalszych kroków w celu ich modernizacji" - przekazał Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.
Schrony we Wrocławiu pomieszczą 7% ludności
Portal RadioZET.pl z prośbą o udzielenie informacji w sprawie schronów i bunkrów na terenie Wrocławia zwrócił się do Urzędu Miejskiego oraz prezydenta miasta Jacka Sutryka. Jak się okazuje, w ciągu trzech miesięcy niewiele się zmieniło w tej kwestii. - Na terenie Wrocławia zarejestrowane są 233 obiekty o charakterze budowli ochronnych, które są ujęte w ewidencji Gminy Wrocław. Szacunkowo – obiekty te mogą pomieścić do 7% ludności miasta - przekazała nam Monika Dubec z biura prasowego UM Wrocławia.
- W większości zlokalizowane są one pod budynkami mieszkalnymi i na co dzień wykorzystywane są jako komórki lokatorskie. Przy czym wszystkie te obiekty spełniają tzw. "kryterium ukrycia", z wykorzystaniem do krótkotrwałego przebywania w okresie kilku godzin - ponieważ nie spełniają określonych prawem budowlanym kryteriów schronów. Obiekty te należą do zarządców/właścicieli obiektów (budynków), w których się one mieszczą i powinny być utrzymywane jak pozostała część budynku.
Jednocześnie urząd miasta ma dla wrocławian dobrą wiadomość: zawsze można schronić się... np. na parkingu. - W przypadku sytuacji nadzwyczajnych, na terenie miasta, jest możliwość wykorzystania do ochrony ludności cywilnej także obiekty wykonane z konstrukcji betonowych zlokalizowanych pod ziemią (parkingi, przejścia podziemne) oraz pozostałych obiektów, które są obecnie wykorzystywane jako magazyny lub muzea - przekazała Monika Dubec z biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Nie jest żadnym zaskoczeniem, że stan i liczba obiektów, w których można się schronić we Wrocławiu, w ciągu trzech miesięcy nie uległy poprawie. Już w marcu bieżącego roku Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oznajmił: "W latach 2022-2024 Gmina Wrocław nie miała żadnych możliwości prawnych oraz finansowych, by powiększyć bazę obiektów schronowych. Finansowanie budowli ochronnych wiąże się z zakupem specjalistycznych urządzeń (np. urządzeń filtrowentylacyjnych, ognioodpornych i gazoszczelnych hermetycznych drzwi)".
Mieszkańcy Wrocławia przerażeni i wściekli. "To jest jakaś kpina"
O stanie wrocławskich schronów i bunkrów portal RadioZET.pl rozmawiał również z mieszkańcami miasta. - To jest jakaś kpina. Żyjemy wszyscy w bańce bezpieczeństwa i udajemy, że nic się nie dzieje (i nie stanie) - mimo że sytuacja na świecie jest bardzo niespokojna. A później będzie płacz, bo nie dość, że ludzie nie wiedzą, co robić w przypadku zagrożenia, to nawet nie ma gdzie się schronić. Kiedy w końcu ktoś zrobi z tym porządek? - powiedziała nam pani Iwona, mieszkanka wrocławskiego Nadodrza.
- Szokujące. Nikt nie chce wojny, ale powinniśmy się czuć bezpiecznie w swoim kraju, w swoim mieście. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia naprawdę nikt nie będzie wiedział, co ma robić, gdzie się ukryć, dokąd pójść. Dramat. Nie chcę nawet o tym myśleć, nikt nie chce... Ale, mimo wszystko, ktoś powinien. Od tego są chyba władze miasta - powiedział nam pan Maciej, 35-letni mieszkaniec stolicy Dolnego Śląska. Portal RadioZET.pl postanowił sprawdzić, w jakim stanie obecnie są te obiekty, które znajdują się na terenie miasta. Więcej informacji wkrótce.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET