`

Za 8 lat na cmentarzach zabraknie miejsc. Pomóc ma ten trend

2 min. czytania
09.08.2024 15:40
Obserwuj nas na Google

Poznańskie cmentarze komunalne zmagają się z brakiem miejsc na pochówki. Problem dotyczy zarówno cmentarza na Miłostowie, jak i innych nekropolii. Urzędnicy proponują inne formy pochówku.

Cmenatrz
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Brak miejsc na cmentarzach w Poznaniu

Brakuje miejsc na poznańskich cmentarzach komunalnych. Na największej nekropolii na Miłostowie pozostało już niewiele przestrzeni na pochówki w trumnie. Na drugim co do wielkości cmentarzu w mieście - szans na to już nie ma. Dla bliskich zmarłych to coraz większy problem, bo parafialne cmentarze już od lat są przepełnione.

Jak dowiedział się reporter Radia ZET, nowego cmentarza w planach Poznań nie ma, dlatego urzędnicy przyznają, że rozwiązaniem problemu jest odzyskiwanie miejsc przez likwidację nieopłaconych grobów czy opróżnianie mogił po ekshumacji. - Najbardziej pomocne są jednak pochówki w urnach - zaznaczył Mateusz Dzioba z magistratu.

Redakcja poleca

Wzrost liczby kremacji w Poznaniu

Coraz więcej osób decyduje się na kremację i od 2020 roku tego typu pogrzeby stanowią ponad połowę pochówków. Urnę bowiem można dochować do każdego grobu i to w dowolnym momencie. Według danych Unii Metropolii Polskich za osiem lat może zabraknąć miejsc pochówku we wszystkich dużych polskich miastach. Władze Poznania nie mają w planach budowy nowego cmentarza, co oznacza, że problem braku miejsc będzie narastać.

Na popularności zyskują też lasy pamięci, które pozwalają na pochowanie w biodegradowalnych urnach. - To jest przyszłość. Obserwując trendy zachodnie, czy też ogólnoświatowe, takie miejsca powstają i cieszą się dużym zainteresowaniem. Dodatkowo mamy jeszcze pola pamięci, bo to podobna forma pochówku, tylko w innych lokalizacjach - powiedział Mateusz Dzioba.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET