Za 8 lat na cmentarzach zabraknie miejsc. Pomóc ma ten trend
Poznańskie cmentarze komunalne zmagają się z brakiem miejsc na pochówki. Problem dotyczy zarówno cmentarza na Miłostowie, jak i innych nekropolii. Urzędnicy proponują inne formy pochówku.
Brak miejsc na cmentarzach w Poznaniu
Brakuje miejsc na poznańskich cmentarzach komunalnych. Na największej nekropolii na Miłostowie pozostało już niewiele przestrzeni na pochówki w trumnie. Na drugim co do wielkości cmentarzu w mieście - szans na to już nie ma. Dla bliskich zmarłych to coraz większy problem, bo parafialne cmentarze już od lat są przepełnione.
Jak dowiedział się reporter Radia ZET, nowego cmentarza w planach Poznań nie ma, dlatego urzędnicy przyznają, że rozwiązaniem problemu jest odzyskiwanie miejsc przez likwidację nieopłaconych grobów czy opróżnianie mogił po ekshumacji. - Najbardziej pomocne są jednak pochówki w urnach - zaznaczył Mateusz Dzioba z magistratu.
Wzrost liczby kremacji w Poznaniu
Coraz więcej osób decyduje się na kremację i od 2020 roku tego typu pogrzeby stanowią ponad połowę pochówków. Urnę bowiem można dochować do każdego grobu i to w dowolnym momencie. Według danych Unii Metropolii Polskich za osiem lat może zabraknąć miejsc pochówku we wszystkich dużych polskich miastach. Władze Poznania nie mają w planach budowy nowego cmentarza, co oznacza, że problem braku miejsc będzie narastać.
Na popularności zyskują też lasy pamięci, które pozwalają na pochowanie w biodegradowalnych urnach. - To jest przyszłość. Obserwując trendy zachodnie, czy też ogólnoświatowe, takie miejsca powstają i cieszą się dużym zainteresowaniem. Dodatkowo mamy jeszcze pola pamięci, bo to podobna forma pochówku, tylko w innych lokalizacjach - powiedział Mateusz Dzioba.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET