`

Zaczęło się od jednego telefonu. Z konta zniknęły ogromne pieniądze

2 min. czytania
29.08.2024 11:08
Obserwuj nas na Google

Policjanci z Bydgoszczy ostrzegają mieszkańców przed oszustami. W ostatnim czasie tylko do komisariatu na Wyżynach zgłosiły się dwie poszkodowane osoby, które straciły łącznie kilkaset tysięcy złotych. Ofiarami padają nie tylko seniorzy.

Pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News (zdj. ilustr.)

Mieszkańcy Bydgoszczy oszukani. Stracili setki tysięcy złotych

Dla 70-letniej seniorki z Bydgoszczy wszystko zaczęło się od ogłoszenia znalezionego w mediach społecznościowych. W nim podana była informacja o możliwości zakupu akcji Orlenu oraz numer kontaktowy. Seniorka postanowiła zadzwonić na podany numer, jednak nikt nie odebrał. Dopiero po chwili skontaktowała się z nią kobieta, która nadała jej rzekomy numer klienta oraz przekazała dane księgowej i analityka. Ci mieli poprowadzić ją dalej podczas procesu inwestowania.

"Kolejny telefon odebrany przez seniorkę niósł już poważniejsze konsekwencje. Oszustka, rzekoma analityczka, przesłała pokrzywdzonej link i poleciła jej zainstalować specjalną aplikację. Jak się później okazało, było to oprogramowanie do zdalnej obsługi pulpitu, po czym instruowała ją, jak ma się zalogować do swojego konta. Kobieta miała zrobić przelew w kwocie 850 złotych, co też uczyniła" - relacjonują bydgoscy policjanci.

Redakcja poleca

W ten sposób oszuści zyskali zdalny dostęp do kont seniorki. W kolejnych dniach kontaktowali się z nią kilkukrotnie, uspokajając przy tym, że jej pieniądze "już zarabiają". Przy okazji zdobyli dane niezbędne do wykonywania przelewów, a także zaciągnięcia kredytu w wysokości 30 tys. zł. Łącznie z jej konta pobrali ponad 138 tys. zł. Dopiero po czasie 70-latka zorientowała się, że została oszukana i zgłosiła się na policję.

Oszust podszył się pod infolinię banku. Bydgoszczanin przelał mu 200 tys. zł

Ofiarami oszustów padają nie tylko seniorzy. Jeszcze większe pieniądze, bo aż 200 tys. zł, stracił 43-latek z Bydgoszczy, który odebrał telefon od osoby podającej się za pracownika banku. W tym przypadku oszuści byli wyjątkowo przebiegli. Rzekomy pracownik banku poinformował 43-latka, że ktoś próbuje wykonać nieautoryzowane przelewy z jego konta i jego pieniądze są zagrożone. "Pierwotnie pokrzywdzony mu nie uwierzył i nabrał podejrzeń. Wówczas rozmówca, chcąc się uwiarygodnić, powiedział, że zadzwoni z numeru bankowego. Mężczyzna stracił czujność, gdy na wyświetlaczu telefonu zobaczył połączenie z numeru stacjonarnego, który wyświetlił się jako infolinia jego banku. Tak działają oszuści podszywający się pod różnego rodzaju instytucje czy firmy" - wyjaśniają bydgoscy policjanci.

Ostatecznie 43-latek przelał pieniądze na wskazane przez oszusta konto w innym banku. Myślał, że w ten sposób uchroni je przed kradzieżą. Policjanci apelują, aby nie udostępniać nikomu danych do logowania, zwłaszcza haseł do kont. "Nie powinniśmy także otwierać przesłanych linków, nie znając ich zawartości oraz instalować dodatkowych oprogramowań na urządzeniach, z których następuje logowanie do banku. Zwłaszcza jeśli wymaga tego rzekomy „doradca inwestycyjny”. Nie należy autoryzować przelewów, których sami nie wykonujemy. Podejrzewając, że ktoś próbuje dokonać oszustwa, należy powiadomić policję" - przestrzegają bydgoscy policjanci.

Źródło: Radio ZET / Policja

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET