Nie apartamenty i nie hotele. Taki nocleg najczęściej wybierają turyści pod Tatrami
Moda na apartamenty nie wypiera góralskiej tradycji. Coraz więcej turystów przyjeżdżających pod Tatry wybiera noclegi u gaździn, ceniąc nie tylko niższe ceny, ale także domową atmosferę i bliski kontakt z gospodarzami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rodzaje noclegów preferują turyści w Zakopanem.
- Dlaczego pokoje u gaździny są popularne wśród turystów.
- Jakie atrakcje przyciągają rodziny na Podhalu.
- Co cenią turyści podczas pobytu u gaździny.
Wakacje na Podhalu. Turyści wolą „pokoje u gaździny"?
Turyści wybierający się na urlop w Zakopanem coraz częściej rezygnują z hoteli czy pensjonatów na rzecz tzw. pokojów u gaździny - wynika z danych Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Na półmetku wakacji w stolicy Podhala zajętych jest 75 proc. miejsc noclegowych, jednak w kwaterach prywatnych obłożenie sięga nawet 100 proc.
Karol Wagner z TIG mówi, że mimo iż z uroków Podhala korzystają chętnie obcokrajowcy, to obecnie dominują goście z Polski. - To są turyści rodzinni, którzy coraz częściej konsumują nowoczesne atrakcje, a nie tylko spacery słynnym wąwozem Doliny Krupówek - dodaje.
- Jest to też turysta coraz bardziej świadomy ekonomicznie, nie poszukuje ogromnych rabatów czy odległych od realiów rynkowych promocji, bojąc się, że będą to chybione inwestycje. Jest to turysta, który poszukuje największej wartości za rozsądną cenę - twierdzi.
Dlaczego ludzie wracają do gaździny?
Odmienne spojrzenie na sprawę przedstawia gaździna Maria Kukuc-Frączysta, która sama wynajmuje pokoje turystom. - Goście dopisują. Mimo tych wszystkich nowoczesnych i pięknych apartamentów ludzie po prostu chcą być z ludźmi - mówi w rozmowie z Radiem ZET.
- Dlatego właśnie wracają do gaździny, co im ugotuje, co posiedzi z nimi, porozmawia. Ludziom do wypoczynku nie potrzeba tylko ciszy i spokoju, ale także czasu spędzonego z innym człowiekiem. Jak taka gaździna się zaopiekuje, to goście czują się jak w domu - dodaje.
Bo liczy się człowiek. „Tego nie kupi się za żadne pieniądze"
Jak mówi, niektórzy goście przyjeżdżają do niej regularnie od lat. - Przyjeżdżali już do mojej babci, a teraz wracają już jako nasi przyjaciele. To są ludzie z różnych stron Polski. Tego nie kupi się za pieniądze - twierdzi.
- Liczy się człowiek, liczą się przyjaźnie. Wiadomo, każdy chce zarobić, bo my z tego żyjemy, ale czasami te dutki schodzą na dalszy plan. Całe to społeczeństwo turystyczne, które do nas wraca, tego nie da się kupić za żadne pieniądze - mówi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET