"Nie wiedział, co się dzieje". Pijany kierowca zaskoczony akcją dwóch autobusów
Prawdziwą lekcję obywatelskiej postawy dali kierowcy dwóch miejskich autobusów w Gdańsku. Mężczyźni, wspólną akcją na środku drogi, zablokowali pijanego kierowcę osobówki, który wiózł pasażerkę, mając dwa promile alkoholu w organizmie. Waldemar Dunda, jeden z bohaterów zatrzymania, relacjonuje, że o podjęciu działań zdecydował, gdy zobaczył jak porusza się kierowca osobówki. Obywatelskie zatrzymanie zakończyło się interwencją policji i ukaraniem 48-letniego Ukraińca.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do obywatelskiego zatrzymania w Gdańsku.
- Co spowodowało podejrzenia kierowców autobusów wobec kierowcy toyoty.
- Dlaczego kierowcy autobusów zdecydowali się na zatrzymanie pojazdu.
- W jaki sposób kierowcy autobusów są przygotowani na trudne sytuacje.
Obywatelskie zatrzymanie w Gdańsku. Dwa autobusy miejskie w akcji
W Gdańsku doszło do nietypowego obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy. Nietypowego, bo dokonanego przez kierowców dwóch autobusów miejskich, którzy całkowicie uniemożliwili dalszą jazdę - jak się później okazało - 48-letniemu Ukraińcowi, który wiózł swoją żonę, mając 2 promile alkoholu w organizmie.
Wszystko zaczęło się od tego, że Waldemar Dunda, kierowca miejskiego autobusu, zwrócił uwagę na podejrzaną osobową toyotę. - To były już godziny wieczorne, a ja zjeżdżałem do zajezdni autobusowej. Zobaczyłem poruszający się w dziwny sposób samochód marki Toyota i żeby uniknąć kolizji, postanowiłem go wyprzedzić - relacjonował mężczyzna.
Kierowca toyoty nie mógł utrzymać się na pasie ruchu
Na ten sam pojazd zwrócił uwagę kierowca nocnej linii autobusowej. - Zapytał mnie, czy go zatrzymujemy. Powiedziałem: Dajmy mu jeszcze szansę, być może zapatrzył się w telefon, ale okazało się, że dalej miał problem z utrzymaniem swojego pasa ruchu - opowiada Waldemar Dunda.
Kierowcy autobusów zastawili drogę osobówce, a gdy podeszli do mężczyzny siedzącego za kierownicą, od razu wiedzieli, że mają do czynienia z pijanym użytkownikiem drogi. - Przez okno wyczuliśmy woń alkoholu, miał mętne oczy - powiedział Dunda.
Kierowcy autobusów są przygotowani na trudne sytuacje
Podczas spotkania z mediami kierowca autobusu mówił, że wraz z kolegą "działali pod wpływem emocji" i dopiero po jakimś czasie uświadomili sobie, że pijani często bywają też agresywni i mogło dojść do eskalacji. - Pan był jednak tak pijany, że chyba nie do końca wiedział, co się właśnie wydarzyło - dodał.
Waldemar Dunda wyjaśnił, że kierowcy autobusów są przygotowani na podobne okoliczności. - Każdy pojazd jest wyposażony w radiotelefon, dzięki któremu mamy kontakt między autobusami. Jako kierowcy jesteśmy też przewrażliwieni na punkcie różnych sytuacji. Prowadząc taki pojazd często musimy myśleć też za innych użytkowników ruchu - mówił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET