Nie żyje 18-latek, który uciekał przed policją. Skoda rozpadła się na pół
18-letni obywatel Ukrainy, chcąc uniknąć policyjnej kontroli, wjechał z ogromną prędkością w przydrożny słup. Skoda, którą kierował, rozpadła się na dwie części. Nastolatek zmarł w szpitalu. Jak podają lokalne media, miał 1,8 promila alkoholu w organizmie.
W czwartek 28 marca krótko przed północą patrol policji zauważył nieprawidłowo jadące auto. Funkcjonariuszki znakami świetlnymi wezwały kierującego do zatrzymania, jednak ten kontynuował jazdę w kierunku centrum Opola.
Policjantki wezwały wsparcie. Na ulicy Budowlanych w Opolu zablokowano drogę, ale kierujący ominął radiowóz, rozpędził samochód do około 200 km/h i uderzył w przydrożny słup sygnalizacji świetlnej. "Uderzenie było tak mocne, że samochód praktycznie rozpadł się na dwie części" – podał lokalny portal nto.pl.
Rannego 18-latka przewieziono do szpitala, gdzie mimo wysiłków lekarzy zmarł. Według nieoficjalnych doniesień medialnych młody Ukrainiec miał 1,8 promila alkoholu w organizmie. Policja ustala okoliczności zdarzenia i przyczyny zachowania kierowcy.
Źródło: Radio ZET/PAP/nto.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET