Nie żyje kolejne dziecko, eksperci alarmują. "Zatrucia takimi środkami prowadzą do śmierci"
Śledczy badają przyczynę śmierci 2,5-letniego chłopca w jednej z miejscowości w gminie Jonkowo koło Olsztyna. Według pierwszych ustaleń dziecko w miejscu zamieszkania mogło mieć kontakt z substancją do tępienia gryzoni. To już kolejna śmierć dziecka w ostatnim czasie w wyniku chemicznego zatrucia.
Kolejny przypadek zatrucia dziecka
W sobotę, 9 listopada, informowaliśmy o śmierci dwulatka z Tomaszowa Lubelskiego. Dziecko zatruło się środkami owadobójczymi i na gryzonie. W ubiegłym tygodniu po zatruciu podobnymi środkami zmarła trzyletnia dziewczynka. Z kolei kilka tygodni temu w okolicach Płońska oparami do zwalczania nornic zatruły się dziewięcioletnie bliźnięta.
Wszystkie substancje chemiczne, zarówno te do użytku domowego, jak i dla profesjonalistów, powinny być trzymane z daleka od dzieci. Problem w tym, że często łamiemy przepisy i nie czytamy instrukcji. Kupujemy środki bez certyfikatu i nielegalnie.
Zatrucia takimi środkami prowadzą do śmierci
Ten środek jest oczywiście skuteczny, ale do stosowania przez specjalnie wyszkolone ekipy. Muszą one przejść specjalne szkolenie, aby ten środek w ogóle kupić - mówi w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem Kasiakiem prof. Marek Kopacki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.
Lekarze ostrzegają, że zatrucia takimi środkami prowadzą do śmierci. Tylko na lubelską toksykologię regularnie po zatruciu środkami do ochrony roślin i chemią trafiają także dzieci. Objawy bywają drastyczne - mówi nam szef oddziału dok. Jarosław Szponar.
2,5-letni chłopiec z gminy Jonkowo koło Olsztyna do szpitala trafił 6 listopada, rano. Zmarł tego samego dnia. Jak informowaliśmy w Radiu ZET, na terenie posesji, gdzie mieszka rodzina, znaleziono puste opakowanie po środku chemicznym do zwalczania kretów. Policjanci zabezpieczyli preparat, a śledczy pobrali także próbki gleby z miejsc gdzie miał być stosowany.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET