`

Nie żyje powstaniec warszawski Jerzy Łakomski. „Miasto nigdy o Panu nie zapomni"

2 min. czytania
01.09.2026 11:48
Obserwuj nas na Google

W wieku 94 lat zmarł Jerzy Łakomski ps. „Kajtek”, który w trakcie Powstania Warszawskiego pełnił służbę pomocniczą w pułku „Baszta”. Jego pogrzeb odbędzie się 7 września na Cmentarzu Północnym w Warszawie.

Łakomski
fot. Rafał Trzaskowski

Nie żyje powstaniec warszawski Jerzy Łakomski ps. „Kajtek”

O śmierci Jerzego Łakomskiego poinformowało we wtorek Muzeum Powstania Warszawskiego. „Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że na wieczną wartę odszedł Jerzy Łakomski ps. »Kajtek«. Przyjaciel Muzeum Powstania Warszawskiego, był z nami podczas obchodów rocznic Powstania czy Wigilii Powstańczych” – podano.

Zmarłego bohatera pożegnał również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Do Powstania szedł jako 12-letni chłopak. Służył w pułku »Baszta« na Mokotowie. Bohater. W ostatnich latach często widywaliśmy się w Domu Powstańców Warszawskich. Niezwykle serdeczny człowiek. Zawsze chętnie dzielił się swoją wiedzą z młodymi ludźmi" – napisał w pożegnaniu. „Panie Jerzy, Miasto Stołeczne Warszawa dziękuje za wszystko i nigdy o Panu nie zapomni" – dodał Trzaskowski.

Do pomocy powstańcom zachęcili go rodzice

Jerzy Łakomski urodził się 31 marca 1932 r. W latach okupacji niemieckiej uczęszczał do szkoły powszechnej przy ul. Grottgera w Warszawie. W rozmowie dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego wspominał, że do pomocy powstańcom zachęcili go rodzice.

– Zasadniczo oni mnie tak pokierowali, że jestem sprytny chłopak, że mogę iść i donieść butelki z benzyną i granaty „sidolówki”. Poszedłem i od tego się zaczęło, już się przyłączyłem do powstańców. Dla mnie to było normalne – wspominał. W trakcie Powstania Warszawskiego pełnił służbę pomocniczą w pułku „Baszta”. Oprócz dostarczania „sidolówek” i butelek zapalających na miejsce akcji zaopatrywał powstańców w żywność. W trakcie natarcia na wóz opancerzony przy ul. Belwederskiej został zraniony przez Niemców w głowę. Po dwóch dniach wrócił do służby.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET