Nie żyje uczestniczka Powstania Warszawskiego Ludwika Mendelska. Miała 92 lata
Jak poinformowała organizacja BohaterON, zajmująca się upamiętnieniem uczestników Powstania Warszawskiego, w wieku 92 lata zmarła Ludwika Mendelska, która w czasie powstania pomagała w szpitalu polowym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym w czasie powstania zasłużyła się Ludwika Mendelska.
- W jakim wieku trafiła do powstania i w jakich okolicznościach.
- Jak bohaterka wspomina Powstanie Warszawskie.
Nie żyje Ludwika Mendelska. Miała 92 lata
Jak opisuje organizacja BohaterON, Ludwika Mendelska w czasie Powstania Warszawskiego jako 12-letnia dziewczynka pomagała w szpitalu polowym, gdzie opatrywała rannych, chodziła po wodę dla powstańców, gotowała.
Ludwika Mendelska, z domu Pyrkosz, urodziła się 24 sierpnia w 1932 r. w Warszawie. Podczas Powstania Warszawskiego w wieku 12 lat działała w służbie ochotniczej na Powiślu i w Śródmieściu. W 2020 r. została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi.
Na profilu BohaterON w mediach społecznościowych pojawił się krótki fragment wspomnień Mendelskiej z powstania. - W czasie Powstania Warszawskiego panowała straszna dezynteria, czyli czerwonka. Jak któryś wpadł i krzyknął, przepraszam za słowo, ale takim: "Córeczka, brzuch mnie boli”. Wiedziałam, co już mam robić, że mam się szybko postarać o wodę, zagrzać tę wodę i naparzyć tych koćków. Przyleciał: "Czy masz coś?”. "Mam, już”. Pół szklanki tych koćków zaparzonych i pół szklanki soku z jagód, dwa razy wypił i było po chorobie - wspominała jedna z bohaterek Powstania Warszawskiego.
Powstanie Warszawskie. Ludwika Mendelska wspomina swoją służbę
- W Powstaniu zajmowałam się przede wszystkim zaopatrzeniem, bo rannych jeszcze wtedy nie było… Tatuś pokazał mi kolegę, który na sąsiednim podwórzu miał studnię, taką na pompę, bo jeszcze z początku było trochę wody, a potem już woda zginęła, prądu też potem już nie było. Nosiłam w kociołkach wodę, że jak przyjdą chłopcy, żeby zagotować herbatę czy tam coś bodajby ugotować. To takie gospodarcze sprawy były dosłownie. Ale to, to nam wszystko szybko zginęło. Przestała być walka… nie wiem, trzy czy cztery dni…- mówiła z kolei w archiwalnej rozmowie z Muzeum Powstania Warszawskiego.
W tym samym wywiadzie tłumaczyła również, skąd wziął się jej pseudonim "Córeczka". Jak wspominała, jej ojciec Tadeusz Pyrkosz bardzo często pytał "Nie widzieliście mojej córeczki?" i tak tez zostało. Niestety, mężczyzna zginął na jej oczach.
Źródło: Radio ZET/BohaterON
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET