Niebezpieczny rajd autobusu pod Warszawą. Policjanci nie mogli uwierzyć w tłumaczenia kierowcy

2 min. czytania
06.02.2026 10:53
Obserwuj nas na Google

Policjanci z piaseczyńskiej drogówki zatrzymali 54-letniego kierowcę autobusu podmiejskiego, który celowo wprowadzał pojazd w poślizg. Mężczyzna przewoził grupę nastolatków i tłumaczył swoje zachowanie chęcią zapewnienia im rozrywki. Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy, a sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Drift
fot. X/Policja Warszawa

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nietypowe zachowanie kierowcy zwróciło uwagę policji.
  • Dlaczego kierowca wprowadzał autobus w poślizg.
  • Jakie mogą być konsekwencje takiego prowadzenia autobusu.
  • Co stało się z prawem jazdy kierowcy autobusu.

Kierowca autobusu driftował na drodze

Szokujące nagranie opublikowała w mediach społecznościowych  policja. Widać na nim, jak autobus linii podmiejskich "driftuje" na drodze. "Funkcjonariusze piaseczyńskiej drogówki pełniący służbę w nieoznakowanym radiowozie, wyposażonym w wideorejestrator, zwrócili uwagę na nietypowe i niebezpieczne zachowanie kierującego autobusem. Mężczyzna, prowadząc pojazd, celowo wprowadzał autobus w poślizg, co zostało zarejestrowane przez policjantów" - czytamy w komunikacie piaseczyńskiej policji. 

Mundurowi natychmiast zatrzymali pojazd do kontroli. Za kierownicą siedział 54-letni mężczyzna, a pasażerami byli nastolatkowie w wieku około 16 lat. "W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyzna tłumaczył, że chciał zapewnić młodzieży frajdę i w ten właśnie sposób postanowił urozmaicić podróż" - informuje policja. 

"Zapomniał jednak, że autobus to pojazd o dużej masie i innej charakterystyce prowadzenia niż samochód osobowy, a każda utrata przyczepności może zakończyć się tragicznie. Wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do przewrócenia pojazdu, zderzenia z innymi uczestnikami ruchu lub poważnych obrażeń pasażerów" - czytamy w komunikacie policji. 

Kierowca stracił prawo jazdy. Sprawą zajmie się sąd

Funkcjonariusze podjęli decyzję o zatrzymaniu kierowcy prawa jazdy w związku z rażącym naruszeniem zasad bezpieczeństwa drogowego. Sporządzili również dokumentację, która została już przekazana do sądu wraz z wnioskiem o ukaranie. 

Policjanci przypomnieli przy tym, że droga "to nie tor wyścigowy, a kierownica to nie zabawa". "Odpowiedzialność zaczyna się od rozsądku, a tego nigdy nie może zabraknąć na drodze" - czytamy w komunikacie. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET