Nielegalna wycinka w obszarze Natura 2000, powalonych setki drzew. Nowe informacje
Prokuratura wyjaśnia sprawę nielegalnej wycinki drzew, do której doszło w rejonie Kępy Bazarowej w Toruniu. Wycięto 335 pni, w tym częściowo na chronionym terenie Natura 2000 - Dolina Dolnej Wisły. Do tej pory w śledztwie nikomu nie postawiono zarzutów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Trwa śledztwo w sprawie nielegalnej wycinki 335 drzew na Kępie Bazarowej w Toruniu, do której doszło między listopadem 2025 a 2 stycznia 2026 roku.
- Prokuratura nie przedstawiła jeszcze zarzutów; trwają czynności procesowe i analiza zgromadzonej dokumentacji.
- Miasto czeka na ustalenia prokuratury; lokalne władze nie podejmują żadnych działań do zakończenia śledztwa.
Nielegalna wycinka w Toruniu
Śledztwo w sprawie nielegalnej wycinki w rejonie Kępy Bazarowej w Toruniu trwa od 8 stycznia. Początkowo mowa była o ponad setce drzew ściętych najprawdopodobniej siekierą. Prokuratura badająca sprawę ostatecznie ustaliła, że skala była znacznie większa. Mowa o 335 pniach wyciętych między listopadem 2025 roku a 2 stycznia. Policja niedługo po wykryciu wycinki wytypowała podejrzanego i przekazała akta śledczym.
Jak udało nam się dowiedzieć, w śledztwie na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. - Trwają czynności procesowe - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl prok. Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Śledczy ustalili, że do wycinki doszło na łącznie kilku działkach, ale tylko jedna z nich położona jest na terenie objętym obszarem Natura 2000. - Wszystkie działki położone są poza administracyjnymi granicami rezerwatu przyrody "Kępa Bazarowa" - dodaje rzeczniczka toruńskiej prokuratury.
Śledztwo trwa
- W śledztwie zwrócono się do RDOŚ w Bydgoszczy i Urzędu Miasta Torunia o nadesłanie dokumentacji prowadzonych w tamtejszych urzędach postępowań wyjaśniających - dodaje prok. Oliver. Śledczy mają już też m.in. dokumentację fotograficzną z miejsca zdarzenia. - Uzyskaliśmy z Urzędu Miasta Torunia kopię dokumentacji związanej z przeprowadzoną inwentaryzacją. Jak dotąd nie uzyskano opinii - wyjaśniła.
Miasto od momentu ujawnienia wycinki podkreślało, że doszło do niej nie tylko bez zgody, ale i wiedzy urzędników. Na razie jednak trwa oczekiwanie na dalsze ruchy prokuratury. Rzecznik prasowy prezydenta Torunia Marcin Centkowski w rozmowie z portalem RadioZET.pl przekazuje, że do momentu zakończenia postępowania, miasto nie podejmuje żadnych kroków w tym temacie. - Czekamy na wyniki postępowania prokuratury - wyjaśnia Marcin Centkowski. Zapewnił, że miasto jest w kontakcie z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Bydgoszczy i będzie konsultować się z organizacjami ekologicznymi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET