Niemcy piszą o Polsce. Tego się obawiają. "Coraz głośniejsza krytyka"

2 min. czytania
15.12.2025 14:43
Obserwuj nas na Google

"Megahotele, nowa autostrada i rozbudowane promenady: Polska inwestuje coraz więcej w turystykę i dąży do tego, by stać się najpopularniejszym miejscem wypoczynku w Europie Środkowej" - pisze niemiecki dziennik "Ostsee Zeitung". Przygraniczne landy obawiają się, że boom na turystykę w Polsce przyćmi niemieckie kurorty. 

Kołobrzeg
fot. Grzegorz Majchrzak/ Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie projekty turystyczne realizowane są na polskim Wybrzeżu Bałtyku.
  • Dlaczego niemieccy hotelarze obawiają się konkurencji przygranicznych kurortów.
  • Co planują niemieckie władze, aby poprawić rozwój turystyki w przygranicznych regionach.

Niemcy zauważają turystyczny rozwój Polski

Krajowy sektor turystyczny rośnie z roku na rok. Według danych GUS liczba turystów w Polsce w okresie od stycznia do sierpnia 2025 r. wyniosła 28,7 mln (2 mln więcej osób niż w poprzednim roku). Sukces Polski nie umknął uwadze naszych sąsiadów, w tym przede wszystkich Niemców, którzy najbardziej obawiają się dalszego rozwoju przygranicznych kurortów. 

Gazeta "Ostsee Zeitung" największą uwagę poświęciła polskiemu Bałtykowi, gdzie powstają kolejne inwestycje. "Wyżej, szybciej, dalej: W Polsce turystyka wydaje się obecnie nie mieć granic. Planiści na polskim Wybrzeżu Bałtyku przedstawili już kolejne duże projekty: futurystyczną platformę widokową w Kołobrzegu (inwestycja: około 10 milionów euro) oraz przedłużenie promenady wydmowej w Świnoujściu o nieco ponad kilometr za równowartość ponad dwóch milionów euro" - czytamy w dzienniku. 

Niemieccy hotelarze chcą dofinansowań

Miasta, takie jak Kołobrzeg czy Świnoujście, to bezpośredni rywale dla kurortów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, czyli nadbałtyckiego landu położonego na niemieckim wybrzeżu. Lokalni hotelarze zauważają, że tutejsze miejscowości nie rozwijają się tak szybko, jak polscy giganci. "Branża pilnie potrzebuje dwóch programów, aby konkurować z Polską: funduszu inwestycyjnego na renowację hoteli i ośrodków wypoczynkowych – oraz drugiego na modernizację i rozbudowę publicznej infrastruktury turystycznej, takiej jak mola i promenady" - pisze "Ostsee Zeitung". 

Lokalni hotelarze zauważają jednak, że konkurencja jest sprawiedliwa, a Polska korzysta z tych samych środków europejskich, które kiedyś służyły Niemcom. - Niesprawiedliwe byłoby krytykowanie faktu, że Polska otrzymuje teraz tak duże dofinansowanie na rozbudowę infrastruktury turystycznej. Przecież my w Meklemburgii-Pomorzu Przednim otrzymaliśmy takie samo dofinansowanie po zjednoczeniu - wyjaśnia Lars Schwarz, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Hotelarzy i Restauratorów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. 

Redakcja poleca

Niemcy będą uczyć się od Polski? 

"Ostsee Zeitung" potwierdza, że władze przygranicznych regionów "czują presję ze strony Polski". Peter Kranz, nowy komisarz ds. turystyki Meklemburgii-Pomorza Przedniego, zapowiedział wizytę w polskich kurortach, aby zapoznać się z działającymi tutaj praktykami. - Chcę dokładnie przyjrzeć się sytuacji, a następnie ją przeanalizować. Odwiedzę firmy i porozmawiam z kluczowymi graczami - zapowiada.

Niemieckie media przypominają jednak, że rozwój polskiej turystyki wiąże się z "coraz głośniejszą krytyką", także ze strony polskich turystów i mieszkańców nadmorskich miejscowości. "Pomimo stale rosnącej liczby noclegów i dochodów z turystyki, krytyka wysokich inwestycji i związanej z nimi masowej turystyki narasta również po stronie polskiej. Przyroda również cierpi z powodu tych projektów" - wyjaśnia "Ostsee Zeitung"

Źródło: Radio ZET/ Ostsee Zeitung

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET