Nieoficjalnie: Morawiecki usłyszy zarzuty ws. RARS. Przełom w prokuraturze
Były premier Mateusz Morawiecki ma usłyszeć zarzuty - ustalił nieoficjalnie Onet. Chodzi o sprawę okradania Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Śledztwo ma przyspieszyć po zmianach w prokuraturze.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Morawiecki może usłyszeć zarzuty w sprawie RARS.
- Jakie zmiany w prokuraturze przyspieszyły prowadzenie śledztwa.
- Co może być kluczowe w śledztwie dotyczącym RARS.
Onet: Morawiecki ma usłyszeć zarzuty w sprawie RARS
Według nieoficjalnych informacji Onetu Mateusz Morawiecki ma usłyszeć zarzuty w śledztwie dotyczącym Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. To możliwe dzięki przeprowadzonym kilka tygodni temu zmianom w kierownictwie Śląskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, dokonanym przez prokuratora generalnego Waldemara Żurka.
Nowym naczelnikiem wydziału został prok. Marek Wełna, który zdecydował o cofnięciu delegacji kilku prokuratorów prowadzących najważniejsze śledztwa. Wśród nich znalazł się prok. Karol Zok, kierujący właśnie śledztwem w sprawie RARS. Zdaniem prok. Wełny sprawa była prowadzona zbyt wolno i zbyt zachowawczo wobec polityków PiS. Onet zaznacza, że prok. Zok w zamian za obietnicę statusu małego świadka koronnego namówił do zeznań szefa Red is Bad Pawła Sz. oraz byłą szefową biura zakupów w RARS Justynę G., jednak jednocześnie miał zwlekać z przeprowadzeniem wielu czynności i uzależniać je od zeznań Michała Kuczmierowskiego, byłego szefa RARS, którego ekstradycja z Wielkiej Brytanii do Polski od miesięcy się opóźnia.
Śledztwo prokuratury
Jedno ze źródeł Onetu przekonuje, że śledztwo do tej pory nie było prowadzone rzetelnie. - Odłogiem leży wątek sprowadzenia do Polski wadliwych agregatów prądotwórczych dla Ukrainy i zakupów przez RARS setek ton bezwartościowego węgla. Do tej pory, choć śledztwo trwa już 2,5 roku, nie zamówiono nawet ekspertyz sprowadzonych agregatów, z których część okazała się przecież wadliwa. A węgiel od kilku lat leży na hałdach i nikt nawet nie przebadał jego jakości - przytacza jego słowa Onet. Tymczasem obie te sprawy bezpośrednio wiążą się z byłym premierem.
Po wybuchu wojny na Ukrainie Morawiecki osobiście miał nakazać interwencyjny zakup węgla przez RARS. To również on rozmawiał z Pawłem Sz. o agregatach, których sprowadzenie kosztowało 100 mln zł. Ta kwota trafiła na konto spółki Dominika B., pracującego przy kampaniach Morawieckiego. Osoby znające kulisy śledztwa powiedziały Onetowi, że poprzednie władze wydziału starały się unikać politycznych aspektów śledztwa w sprawie RARS.
Zarzuty dla byłego premiera
Obecnie wyjaśnia ją osobiście prok. Wełna. Onet miał potwierdzić w dwóch niezależnych źródłach, że obecnie szykuje on zarzuty dla Morawieckiego. Mogłyby dotyczyć braku nadzoru nad RARS, ale śledczy mogą też uznać, że były premier należał do grupy przestępczej. Wiele zależy od ustalenia, czy wiedział o tym, że RARS jest rozkradana. Do tej pory Morawiecki nie został w sprawie nawet przesłuchany, choć zarzuty postawiono już kilkunastu osobom.
Źródło: Radio ZET / Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET