Nietypowy pomysł miejskiej spółki. "Premia za niechorowanie" zamiast podwyżek
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Inowrocławiu znalazło nietypową alternatywę dla podwyżek dla pracowników. Zaproponowało im 200 zł dodatku do wypłaty w ramach "premii za niechorowanie". - Chodzi o uniknięcie dezorganizacji grafiku pracy kierowców - wyjaśnił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prezes inowrocławskiego MPK.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy Inowrocław wprowadził darmową komunikację miejską dla mieszkańców.
- Czego obawiają się pracownicy MPK w Inowrocławiu.
- Jaki ma być cel "premii za niechorowanie".
Darmowa komunikacja miejska w Inowrocławiu
Inowrocław 1 czerwca wprowadził darmową komunikację miejską dla mieszkańców. Za bilety wciąż muszą płacić przyjezdni, bowiem do bezpłatnych przejazdów miejskimi autobusami uprawnia Karta Inowrocławianina. Okazuje się jednak, że wprowadzenia takiego rozwiązania stworzyło problem dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. "Gazeta Wyborcza" podaje, że w spółce zaczęło się szukanie oszczędności, a jej pracownicy "zaczynają odczuwać skutki wprowadzenia darmowej komunikacji".
Pracownicy inowrocławskiego MPK zaczęli obawiać się zwolnień. Jeszcze pod koniec maja mieli odbyć burzliwe spotkanie z prezydentem Arkadiuszem Fajokiem, dla którego darmowa komunikacja miejska była obietnicą wyborczą. - Pan prezydent potraktował nas niezbyt elegancko. Nieustannie podkreślał, że musi szukać oszczędności, "bo jego poprzednik zadłużył miasto, które znalazło się w stanie krytycznym" - relacjonował "Gazecie Wyborczej" jeden z pracowników MPK.
"Premia chorobowa" w MPK w Inowrocławiu
Po spotkaniu okazało się, że nie zostaną przedłużone umowy osobom zatrudnionym na czas określony. Ta sytuacja dotyczyła m.in. kontrolerów biletów, kasjerki czy sprzątaczki. W efekcie w całym MPK została tylko jedna, pracująca na pół etatu kontrolerka, która nie może jednak wykonywać swojej pracy, bo regulamin zabrania przeprowadzania kontroli w pojedynkę.
Największe zaskoczenie czekało pracowników MPK, kiedy poprosili o podwyżkę. - Prezes zaproponował nam coś innego zamiast podwyżki: 200 zł tzw. premii chorobowej do końca roku - powiedzieli "Gazecie Wyborczej" pracownicy miejskiej spółki. W praktyce oznaczałoby to, że pracownik mógłby liczyć na 200 zł premii, jeśli nie skorzysta z L4. Zdaniem pracowników takie rozwiązanie spowoduje, że pracownicy będą przychodzić do pracy chorzy. Na razie jednak nie weszło ono w życie.
- To ma być premia za niechorowanie, a nie premia chorobowa. To taki skrót myślowy. Chodzi o uniknięcie dezorganizacji grafiku pracy kierowców z powodu jednodniowych zwolnień lekarskich. To jednak na razie jest tylko propozycja - wyjaśnił Wojciech Piernik, prezes inowrocławskiego MPK. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreślił, że jednodniowe zwolnienia "mocno dezorganizują pracę".
Źródło: Radio ZET / "Gazeta Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET