Nietypowy występ przy sanktuarium w Pakości. „Czy ksiądz proboszcz pozwolił?"
Występ na dożynkach zorganizowanych przy jednym z kościołów w Pakości wywołał sporo emocji. Internauci uznali, że piosenkarka wraz z tancerzami przed ołtarzem wykonywała utwory o treściach dość dwuznacznych. Do sprawy odnieśli się proboszcz parafii oraz pracowniczka Urzędu Miejskiego w Pakości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były atrakcje podczas dożynek w Pakości.
- Dlaczego występy odbyły się przy parafii.
- Co wywołało dyskusję wśród internautów.
Nietypowy występ na dożynkach w Pakości
W niedzielę na Wzgórzu Kalwaryjskim mieszkańcy gminy Pakość bawili się na dożynkach. Uroczystość rozpoczęła się od wprowadzenia wieńców dożynkowych. Po mszy świętej i bardziej oficjalnej części przyszła pora na zabawę. Jak podaje Gmina Pakość, w niedzielę na najmłodszych czekały gry, zabawy i animacje, a na scenie wystąpili kolejno Orkiestra Dęta Solino, zespół „Pakościanie” oraz „Vagando”. Publiczność mogła również wysłuchać koncertu Sylwii Strugi, która była gwiazdą wieczoru. Występ piosenkarki wywołał wiele emocji.
Gwiazda wieczoru – w otoczeniu tancerek i dj'a – występowała na kilkustopniowym podeście z okalającym go baldachimem. Służy przede wszystkim jako polowy ołtarz. Nad wszystkim górował wielki napis: „Sanktuarium Męki Pańskiej". Strug wykonała utwór z repertuaru zespołu disco polo CamaSutra. Śpiewała: „Dotknij trochę niżej / Przyjrzyj mi się bliżej / Całuj mnie też tam / Gdzie drzwi do nieba bram". Nagranie z występu opublikowano w mediach społecznościowych. Błyskawicznie zareagowali internauci. „Męka to jest, ale dla uszu", „Ja się męczę, jak tego słucham", „Czy ksiądz proboszcz pozwolił?", „Idealnie dobrany repertuar..." – czytamy w komentarzach.
Występy przy parafii to „sytuacja awaryjna"
Ojciec Leon Barczak, proboszcz Kościoła Ukrzyżowania Pana Jezusa i Matki Bożej Bolesnej w rozmowie z Interią wskazał, że parafia miała udział w organizacji, ale za dożynki odpowiada gmina. Agata Kmieć, pracowniczki Referatu Promocji, Sportu, Spraw Społecznych i Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie Miejskim w Pakości w rozmowie z redakcją ujawniła więcej szczegółów. Okazuje się, że występy bezpośrednio przy parafii były wynikiem „sytuacji awaryjnej".
Pierwotnie dożynki przewidziane były na sobotę 22 sierpnia i miały się odbyć w Kościelcu. Scena miała być rozstawiona na jednym z pól, ale plany pokrzyżowała pogoda. – Byliśmy zmuszeni odwołać te dożynki. Niemniej ci wystawcy, a to nasze lokalne koła gospodyń wiejskich, działające w poszczególnych naszych sołectwach, przygotowały całą masę jedzenia, gotowały w piątek do późnych godzin wieczornych. Stwierdziliśmy, że to jedzenie za chwileczkę trzeba będzie przeznaczyć na straty – wyjaśniła Kmieć. Jedynym dostępnym obiektem na nową lokalizację okazał się przykościelny ołtarz polowy.
Całe zdarzenie wywołało dyskusję w internecie, ale – jak twierdzi proboszcz – wspólnota parafialna nie zgłaszała obiekcji. – Odbiór parafian był bardzo pozytywny, że takie wydarzenie jest wspólnie robione przy parafii. Wiadomo, że artyści różne rzeczy śpiewają na scenie, ale to się nie odbiło jakimś negatywnym echem – ocenił o. Leon Barczak.
Źródło: Radio ZET/Interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET