Niewyobrażalne, co zostało ze Stronia Śląskiego. Miasto praktycznie zmiotło z powierzchni
Fala powodziowa w Stroniu Śląskim minęła. Jednak to wcale nie poprawiło sytuacji miasta. 700 mieszkańców wciąż nie może wrócić do swoich domów. Bloki, w których żyli, zostały podmyte i nie wiadomo czy lada chwila się nie zawalą. Spiętrzona woda, która powstała po zerwaniu tamy w Stroniu Śląskim, tylko w tej miejscowości zniszczyła 3/4 budynków.
- 16 zdjęć Zobacz galerię
Powódź 2024. Stronie Śląskie
700 mieszkańców Stronia Śląskiego nie może wrócić do swoich domów. Bloki w których się znajdują zostały podmyte przez falę powodziową. Nadzór budowlany musi sprawdzić czy się nie zawalą. Nie wiadomo, ile czasu to potrwa - relacjonuje reporter Radia ZET Przemysław Taranek, który rozmawiał z mieszkańcami bloków przy ul Nadbrzeżnej.
- Od kilku dni nocują u sąsiadów albo u krewnych. Mają trudne warunki. Bardzo chcą wrócić do swoich domów - relacjonuje nasz reporter. - Sześć-osiem osób w mieszkaniu dwupokojowym, gdzie jest dwoje małych dzieci. Do mojego domu nie można wejść. Do samego sufitu jest wszystko zniszczone. Sprawdzają czy się nie zawali budynek - mówi jedna z mieszkanek Stronia Śląskiego.
Niestety sprawdzanie może potrwać. - Tam się porobiły około 3 metrowe wyrwy, które są zapełnione w tej chwili wodą. Ocenimy to. W momencie, gdy odpompujemy wodę, ocenimy przede wszystkim stan fundamentów - powiedział Radiu ZET Tomasz Mazurek, prezes spółdzielni mieszkaniowej.
Osuszaniem mieszkań zajmują sieę teraz strażacy ze specjalistycznej grupy z Łodzi. Fala powodziowa, która powstała po zerwaniu tamy w Stroniu Śląskim, tylko w tej miejscowości zniszczyła 3/4 budynków. W dramatycznych nagraniach, które pojawiały się w sieci, widać było, jak rwąca woda niemal porywa napotkane na swojej drodze budynki.
Źródło: Radio ZET
Tak wyglądał Wrocław w 1997 roku. Powódź tysiąclecia zalała 40% miasta. "Był zamęt"