Nitras do Kaczyńskiego: "Był pan capo di tutti capi". CBA bada aferę w PKOl
Afera wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego przeniosła się z gabinetów na sejmową mównicę. Minister sportu Sławomir Nitras oskarża PiS o stworzenie korupcyjnego układu, Jarosław Kaczyński odpiera zarzuty, a CBA przeszukuje siedziby związków sportowych. Sprawa rzekomych nadużyć prezesa PKOl Radosława Piesiewicza to już nie tylko problem sportu, ale i element politycznej rozgrywki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty wobec PiS i PKOl padły z ust ministra sportu.
- Dlaczego CBA przeszukuje siedziby związków sportowych.
- Jak finansowa afera wpłynie na przyszłość Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Nitras zaatakował Kaczyńskiego
Podczas burzliwej debaty w Sejmie Sławomir Nitras zarzucił politykom PiS stworzenie korupcyjnego systemu wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego. – Panie prezesie Kaczyński, to pana ludzie zbudowali ten złodziejski układ. Pan był capo di tutti capi całej mafii PiS-owskiej – mówił minister sportu, komentując zarzuty wobec Radosława Piesiewicza.
Nitras ujawnił, że w latach 2022-2024 prezes PKOl miał wystawić faktury na prawie 11 mln zł na własną firmę oraz wypłacić sobie 1,5 mln zł wynagrodzenia. Dla porównania, cały budżet na udział polskich sportowców w igrzyskach w Paryżu wyniósł 7,5 mln zł.
Kaczyński odpowiada: "Powiedz to bez immunitetu"
Jarosław Kaczyński stanowczo odciął się od oskarżeń i wezwał ministra, by powtórzył swoje słowa poza Sejmem. – Niech pan to powie bez korzystania z immunitetu. Spotkamy się w sądzie i wtedy będzie musiał pan udowodnić te zarzuty – ripostował lider PiS. Kaczyński przekonywał, że nie miał żadnego wpływu na wybór Piesiewicza na stanowisko prezesa PKOl, podkreślając, że decyzja należała do związków sportowych.
CBA na tropie nieprawidłowości finansowych w PKOl
W międzyczasie Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło przeszukania w 16 miejscach w kraju, w tym w siedzibie PKOl i PZKosz. Śledztwo dotyczy podejrzenia wystawiania nierzetelnych faktur VAT przez Piesiewicza na kwotę około 9,3 mln zł. Prokuratura Regionalna w Gdańsku potwierdziła, że działania CBA są częścią prowadzonego postępowania w sprawie malwersacji finansowych.
Początkiem skandalu był najsłabszy od dekad występ polskich sportowców na igrzyskach olimpijskich – zaledwie 10 medali i najniższe w historii 42. miejsce w klasyfikacji medalowej. Wkrótce po igrzyskach pojawiły się doniesienia o wysokim wynagrodzeniu prezesa PKOl, które miało sięgać nawet 100 tys. zł miesięcznie, choć Piesiewicz temu zaprzeczał.
Piesiewicz nie zamierza zrezygnować ze stanowiska szefa PKOl
Nitras zwracał uwagę na niejasności w zarządzaniu środkami z umów sponsorskich, szczególnie tych zawieranych ze spółkami Skarbu Państwa. Wątpliwości wokół finansów PKOl doprowadziły do rezygnacji wielu sponsorów i zakończenia współpracy z komitetem. Piesiewicz, mimo oskarżeń i śledztwa, zapowiada, że pozostanie na stanowisku do końca kadencji w 2027 roku. Konsekwentnie odrzuca wszystkie zarzuty, podkreślając, że jego działania były zgodne z prawem.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET