"Nogi się pode mną uginają". Dramat po pożarze w Centrum Pomocy Zwierzętom

2 min. czytania
17.11.2025 14:41
Obserwuj nas na Google

Dramat w Centrum Pomocy Zwierzętom Buba w gminie Kępice na Pomorzu. W minioną sobotę dewastujący pożar strawił znaczną część głównej siedziby placówki, w której udzielano pomocy czworonogom i innym zwierzętom. Choć dzięki szybkiej akcji udało się uratować wszystkie zwierzęta, szkody są katastrofalne. Gospodarz schroniska, Radosław Waszkiewicz, stoi przed gigantycznym wyzwaniem: placówka nie była ubezpieczona, a koszty odbudowy szacowane są na co najmniej milion złotych.

Centrum Pomocy Zwierzętom Buba
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak pożar wpłynął na funkcjonowanie Centrum Pomocy Zwierzętom Buba.
  • Dlaczego Centrum nie było przygotowane finansowo na skutki pożaru.
  • Co planuje zrobić Inspekcja Weterynaryjna po wizycie w schronisku.
  • Które działania mogą pomóc centrum w czasie kryzysu.

Pożar w Centrum Pomocy Zwierzętom Buba we wsi Obłęże

W naprawdę dramatycznej sytuacji znalazło się Centrum Pomocy Zwierzętom Buba w gminie Kępice na Pomorzu. Placówka próbuje wrócić do normalności po dewastującym pożarze, który w minioną sobotę sprawił znaczną część głównej siedziby, w której ratowano zwierzęta. Na szczęście udało się uratować wszystkie czworonogi, ale gospodarze w najbliższym czasie nie będą w stanie zapewnić im wystarczającej pomocy. 

Pożar pochłonął całe poddasze, a w trakcie walki z żywiołem strażacy wylali 40 tysięcy litrów wody. Zalane są więc wszystkie pomieszczenia. - Tu był gabinet lekarski, sala operacyjna. To wszystko jest zalane, widać, że tu też się paliło - mówi gospodarz schroniska Radosław Waszkiewicz. 

Fot. Radio ZET

- Za chwilę przyjedzie Państwowa Inspekcja Weterynaryjna i na sto procent będzie wydana decyzja o zamknięciu schroniska do czasu uregulowania tego wszystkiego. Jeżeli inspekcja uzna, że zwierzęta mogą pozostać w zewnętrznych boksach, to zostaną pod naszą opieką. Dobrze to docieplimy, będziemy w stanie zapewnić to minimum warunków - dodaje Radosław Waszkiewicz. 

Fot. Radio ZET

Ogromne koszty remontu. "Nogi się pode mną uginają"

Centrum Pomocy Zwierzętom Buba zajmuje się nie tylko psami czy kotami, pomaga też zwierzętom gospodarczym czy rannym bocianom. Radosław Waszkiewicz mówi Radiu ZET, że taką działalność prowadzi od około 2015 roku. Teraz stoi jednak przed ogromnym wyzwaniem i szokującymi kosztami. 

Redakcja poleca

Placówka nie była ubezpieczona, a szacowane kwoty odbudowy głównego budynku są oszałamiające i wynoszą co najmniej milion złotych. - Jak słyszę te kwoty, to pode mną się autentycznie nogi uginają. Na co dzień było nam trudno wiązać koniec z końcem, a co dopiero teraz - mówi Radosław Waszkiewicz. 

Władze gminy Kępice, gdzie centrum jest jedyną tego typu placówką dla zwierząt, zapewniają, że pomogą w sprzątaniu, załatwianiu formalności i docieraniu do ewentualnych darczyńców. Gospodarze liczą też, że więcej osób zgłosi się do adopcji zwierząt, by na czas kryzysu odciążyć centrum. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET