Nowa inwestycja zniszczy cenny krajobraz? Mieszkańcy protestują. "Ręce opadają"
Mieszkańcy Krainy Wygasłych Wulkanów protestują przeciw budowie kamieniołomu bazaltu tuż przy granicy obszaru Natura 2000. Złożono do rady miejskiej i burmistrza oficjalny sprzeciw. Utworzono również specjalną petycję, którą podpisało ponad 4100 osób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zagrożenia niesie uruchomienie kamieniołomu w Krainie Wygasłych Wulkanów.
- Dlaczego mieszkańcy protestują przeciw inwestycji w Jurczycach.
- Jakie argumenty przedstawia koncern Colas w sprawie inwestycji.
Kamieniołom w Krainie Wygasłych Wulkanów, mieszkańcy protestują
"Francuski koncern Colas planuje uruchomić kamieniołom w Jurczycach i przez 28 lat wywozić milion ton urobku rocznie, niszcząc bezpowrotnie bogactwo przyrodnicze i krajobrazowe jedynej w Polsce Krainy Wygasłych Wulkanów" - czytamy w opisie petycji "Stop dla lokalizacji kamieniołomu Jurczyce w Krainie Wygasłych Wulkanów". Podpisało ją już 4153 osób. Jak czytamy w dokumencie, mieszkańcy sprzeciwiają się między innymi:
- dewastacji terenu leżącego na granicy cennego w skali europejskiej obszaru ochrony przyrody Natura 2000,
- odebraniu dobrostanu mieszkańcom regionu poprzez zniszczenie ich środowiska życia: hałasem powodowanym przez pracujące kruszarki, zapyleniem, wstrząsami od wybuchów, uciążliwym transportem urobku, możliwym zaburzeniem cieków wodnych, zniszczeniem krajobrazu,
- dewastacji dróg i zmniejszeniu bezpieczeństwa na ulicach, które są "zbyt wąskie do mijania ciężarówek".
Na Facebooku powstała również specjalna strona, na której zamieszczane są informacje odnośnie przebiegu protestu - "Na ratunek - Kraina Wygasłych Wulkanów". Osoby przeciwne inwestycji wzywają burmistrza miasta i gminy Świerzawa "do wydania odmownej decyzji środowiskowej dla kamieniołomu Jurczyce".
Bogactwo krajobrazu może zostać zniszczone?
Przypomnijmy, że Kraina Wygasłych Wulkanów to obszar o powierzchni ok. 1300 km kwadratowych (zasięg 14 gmin) rozwijający się w oparciu o unikatowe dziedzictwo geologiczne, bogatą historię i aktywność mieszkańców. Malowniczy region w Górach Kaczawskich pełen jest geologicznych skarbów, takich jak wulkaniczne wzniesienia i bazaltowe formacje. Mieszkańcy obawiają się, że walory przyrodnicze i krajobrazowe mogą zostać bezpowrotnie utracone.
Francuski koncern Colas chce bowiem uruchomić kamieniołom metabazaltu w Dobkowie, tuż obok obszarów Natura 2000 i Parku Krajobrazowego Chełmy. - Jesteśmy przygotowani na wszystkie działania dozwolone prawem, które mogłyby zatrzymać tę inwestycję. Jako mieszkańcy będziemy bronić przede wszystkim swojego zdrowia. Nie chcemy oddychać zapylonym powietrzem - powiedziała Aleksandra Józiewicz, mieszkanka Starej Kraśnicy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Na ogrodzeniach i płotach rozwieszane są banery z hasłami przeciwko inwestycji. Mieszkańcy liczą na to, że problem zauważą również turyści, którzy być może włączą się w akcję. Protestujący zapewniają, że walczą nie tylko o swoje dobro, ale i wszystkich tych, którzy szukają spokoju w tym zakątku Polski.
Burmistrz zapewnia: będą konsultacje społeczne
"Dzisiaj w imieniu ponad 5000 osób złożyliśmy do Rady Miejskiej i burmistrza Świerzawy sprzeciw dla uruchomienia kamieniołomu w Jurczycach i zażądaliśmy wydania odmownej decyzji środowiskowej" - przekazano w środowy wieczór na profilu "Na ratunek - Kraina Wygasłych Wulkanów". Pod wpisem pojawiły się komentarze internautów. "Natura sama się nie obroni przed chciwością, niestety", Wierzę, że dobro zwycięży", "Ręce opadają z tym, co się dzieje" - czytamy.
Co na to Paweł Kisowski, burmistrz miasta i gminy Świerzawa? 30 października przekazał, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu poinformowała o przesunięciu terminu na wydanie opinii w sprawie do 17 grudnia 2025 roku. - Decyzja środowiskowa jest w trakcie, postępowanie trwa już ponad rok i kolejne kroki są czynione, ale trudno mi powiedzieć, kiedy będzie finał - powiedział Kisowski w rozmowie z "Wyborczą". Do sporządzenia projektu decyzji brakuje kompletu dokumentów. Jak zaznaczył burmistrz, konsultacje społeczne w tej sprawie są obowiązkowe i się odbędą, podobnie jak rozprawa administracyjna, którą zapowiedział wiele miesięcy temu.
Inwestor odpowiada na zarzuty
Na zarzuty odpowiedział także zagraniczny koncern Colas. Oświadczenie w tej sprawie przesłał nam Paweł Marek, Dyrektor Kopalń Colas Kruszywa. "Zapewniamy, że planowana inwestycja nie będzie realizowana na obszarze chronionym Natura 2000 ani w Parku Krajobrazowym. Projekt ma zostać zrealizowany w ramach Geoparku, który zgodnie zobowiązującymi przepisami uprawnia do prowadzenia działalności przemysłowej, na ściśle określonych zasadach. Powołując się na niezależny raport wpływu środowiskowego, powierzchnia działki, na jakiej możemy prowadzić działalność, wynosi nie więcej niż 13,85 ha" - przekazano w oświadczeniu.
W dalszej części pisma czytamy: "Dodatkowo zgodnie z przeprowadzoną analizą środowiskową inwestycja nie wpłynie znacząco na stan siedlisk przyrodniczych i populacje chronionych gatunków. Co więcej, planujemy zastosować szereg środków zapobiegawczych ograniczających wpływ działalności na środowisko, m. in. wykorzystamy niskoemisyjne maszyny oraz zastosujemy rozwiązania techniczne ograniczające emisję hałasu, zanieczyszczeń do powietrza i wycieków. Zdecydowanie nie będziemy wykorzystywać oleju opałowego w ramach funkcjonowania kopalni. W początkowej fazie inwestycji nasze urządzenia będą zasilane olejem napędowym. Docelowo – po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń – planowane jest podłączenie infrastruktury do sieci elektrycznej".
"Wierzymy, że inwestycja przyniesie korzyści dla regionu"
Jeśli chodzi o obawy mieszkańców co do hałasu, koncern podkreśla, że prace wydobywcze "będą prowadzone w określonych godzinach i w możliwie najmniej uciążliwym zakresie". "Odpowiadając na pojawiające się obawy dotyczące transportu, pragniemy podkreślić, że maksymalnecprognozowane natężenie ruchu wyniesie 9 załadowanych pojazdów na godzinę, a dla komfortu mieszkańców ostatnie przejazdy będą odbywać się około 21:00, czyli godzinę przed planowanym zakończeniem wydobycia. Transport urobku będzie odbywał się głównie ciężarówkami poruszającymi się po drogach wewnętrznych, publicznych dopuszczonych i przystosowanych do ruchu tego rodzaju pojazdów. Do przestrzegania tych zasad zobowiązujemy zarówno naszych kierowców, jak i wszystkich partnerów biznesowych" - przekazuje firma.
W piśmie podkreślono również: "Pragniemy zapewnić, że nadrzędnym celem naszej działalności jest prowadzenie wydobycia z poszanowaniem środowiska naturalnego, zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz z uwzględnieniem potrzeb i oczekiwań lokalnej społeczności. Wierzymy, że planowana inwestycja przyniesie szereg korzyści dla regionu. Funkcjonowanie kopalni przyczyni się do zwiększenia wpływów do budżetu gminy, modernizacji infrastruktury drogowej i kolejowej oraz wsparcia lokalnego rynku pracy".
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET