`

Nowa niebezpieczna używka w Poznaniu. "Niezwykle uzależniająca"

2 min. czytania
10.10.2024 16:01
Obserwuj nas na Google

Nowa używka staje się coraz bardziej popularna wśród uczniów poznańskich szkół. Toksykolog ostrzega, że jest silnie uzależniająca.

Snusy
fot. Lukasz Gdak/East News

Snusy nowym zagrożeniem dla młodzieży

W Poznaniu na popularności wśród uczniów zyskuje nowa używka, która może być groźniejsza od papierosów. Chodzi o snusy, czyli woreczki nikotynowe, które aplikuje się do ust. W kolorowych opakowaniach mieszczą się około 22 saszetki z różną zawartością nikotyny od 8 do nawet 55 mg. Koszt jednego opakowania wynosi obecnie około 16 złotych.

Toksykolog dr Eryk Matuszkiewicz w rozmowie z lokalnym Radiem Poznań zaznaczył, że "choć używka nie zawiera substancji smolistych, to za sprawą nikotyny jest niezwykle uzależniająca". - Jeżeli dobrze pamiętam, to w jednej saszetce jest 50 mg nikotyny. To 2,5 razy więcej niż w jednym papierosie. Problemem jest właśnie ta ilość substancji, przez którą zagrożenie jest dla nas adekwatnie większe - podkreślił lekarz ze szpitala im. Franciszka Raszei.

Redakcja poleca

Brak regulacji prawnej

Woreczki nikotynowe nie zawierają samego tytoniu, a jedynie nikotynę o czystości farmaceutycznej. Inne składniki to środki granulujące, wypełniacze i stabilizatory, substancje równoważące pH, substancje słodzące oraz aromaty spożywcze - wszystkie składniki o jakości spożywczej. Woreczki mogą mieć różny smak. Zażywa się je przez umieszczenie za dolną lub górną wargą ust, skąd następuje wchłanianie nikotyny do organizmu.

W kraju nie ma obecnie opracowanych żadnych standardów, jakie musi spełniać ten wyrób nikotynowy. Nie ma nawet regulacji wprost zakazującej jego sprzedaży osobom niepełnoletnim, mimo że jest on wysoce uzależniający. W opinii ekspertów produkt, jakim są woreczki nikotynowe, powinien być klasyfikowany jako forma rekreacyjnego przyjmowania nikotyny.

Źródło: Radio ZET/Radio Poznań

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET