Nowe informacje po tragedii w Łebieńskiej Hucie. 33-latek jest już w prokuraturze
W prokuraturze w Wejherowie rozpoczęło się przesłuchanie 33-latka, który śmiertelnie potrącił 10-letniego chłopca i zranił trzech innych, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna, który już wcześniej stracił prawo jazdy za jazdę pod wpływem, jest podejrzewany o kolejny taki czyn. To, jakie zarzuty usłyszy, zależy teraz od wyników badań krwi i od tego, czy udowodnione zostanie, że po raz kolejny kierował "na podwójnym gazie".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty może usłyszeć 33-latek po wypadku w Łebieńskiej Hucie.
- Dlaczego mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia po wypadku.
- Co ujawniły wyniki badań krwi kierowcy.
- Które okoliczności pogorszyły sytuację prawną kierowcy.
Wypadek w Łebieńskiej Hucie. Przesłuchanie 33-latka
Około godziny 12:30 w czwartek w prokuraturze w Wejherowie rozpoczęło się w czwartek przesłuchanie 33-latka zatrzymanego w sprawie tragicznego wypadku w Łebieńskiej Hucie. Mężczyzna wjechał w grupę czterech chłopców, życia jednego z nich - 10-latka - nie udało się uratować. Pozostała trójka została przewieziona do szpitala z obrażeniami, jeden z nich miał amputowaną kończynę.
Wiadomo, że prokuratura ma już wyniki badań krwi od kierowcy - to od nich w dużej mierze zależy, jakie zarzuty usłyszy 33-latek. Mężczyzna może odpowiedzieć przede wszystkim za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Na pewno usłyszy też zarzut niedzielenia pomocy, bo po tym, jak wjechał w grupę chłopców, uciekł z miejsca zdarzenia. Później porzucił swoje rozbite auto w Przodkowie i uciekł do Kościerzyny, gdzie został zatrzymany przez policję.
Dla prokuratury znaczenie będzie miał też fakt, że 33-letni mężczyzna nie powinien w ogóle kierować samochodem. Jeszcze w kwietniu tego roku stracił on prawo jazdy za jazdę "na podwójnym gazie". Istnieje podejrzenie, że podczas dramatycznego wypadku w Łebieńskiej Hucie mężczyzna również mógł być "pod wpływem". Policjanci, którzy dokonali jego zatrzymania mówili, że czuć było od niego woń alkoholu. Mężczyzna nie zgodził się na badanie alkomatem, pobrano mu krew. \
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET