`

Nowe informacje po tragicznym wypadku w Warszawie. Znalezisko w aucie może zmienić bieg śledztwa

2 min. czytania
11.07.2025 17:40
Obserwuj nas na Google

Dwaj mężczyźni z opla, który czołowo zderzył się z motocyklem na Wisłostradzie, zostali zatrzymani. Jeden z nich miał zakaz prowadzenia aut do 2027 roku i był pod wpływem alkoholu. W aucie znaleziono mefedron. W wypadku zginęli ojciec i jego 12-letni syn.

fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim są zatrzymani po wypadku na Wisłostradzie.
  • Jakie zarzuty mogą zostać postawione zatrzymanym.
  • Jak przebiegała akcja ratunkowa po wypadku.
  • Co znaleziono w samochodzie zatrzymanych.

Kim są zatrzymani po wypadku na Wisłostradzie?

Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji, zatrzymano dwóch Polaków w wieku 24 i 38 lat, którzy podróżowali oplem vectra. Do zatrzymań doszło w dwóch różnych hostelach na terenie warszawskiego Wawra. — 24-latek miał niespełna pół promila alkoholu w organizmie i aktywny zakaz prowadzenia pojazdów, który obowiązuje do 2027 roku — przekazał Rafał Markiewicz z zespołu prasowego KSP.

W samochodzie znaleziono także niecały gram mefedronu. Obaj mężczyźni zostali przewiezieni do szpitala, gdzie pobrano im krew do dalszych badań toksykologicznych.

Redakcja poleca

Policja bada, kto siedział za kierownicą

Funkcjonariusze nie przesądzają jeszcze, który z mężczyzn prowadził samochód w chwili tragedii. — Prowadzimy przesłuchania świadków, ustalamy kierowcę — podkreśla policjant.

Zatrzymani są obecnie do dyspozycji policji. Śledczy sprawdzają, czy w chwili wypadku byli pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Tragiczny bilans: nie żyją ojciec i syn

Do wypadku doszło w czwartek około godz. 23:15 na warszawskiej Wisłostradzie. Kierujący oplem zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z motocyklem oraz osobowym audi.

Motocyklem podróżowali ojciec i 12-letni syn. 45-latek został reanimowany na miejscu, a jego dziecko przetransportowano śmigłowcem LPR do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy obaj zmarli — ojciec krótko po wypadku, syn kilka godzin później.

Według świadków, sprawcy wypadku zbiegli pieszo z miejsca zdarzenia, co potwierdzają również ustalenia straży pożarnej i służb medycznych.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET