Nowe informacje w sprawie śmierci Łukasza Litewki. Są wyniki badań kierowcy
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu przekazała najnowsze informacje w sprawie kierowcy podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Znane są m.in. wyniki badań toksykologicznych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są wyniki badań toksykologicznych kierowcy wypadku.
- Co ustalono na podstawie telefonu podejrzanego.
- Jakie były przyczyny śmierci posła Łukasza Litewki.
Śmierć Łukasza Litewki. Wyniki badań toksykologicznych kierowcy
Najnowsze informacje w sprawie śmierci posła Łukasza Litewki przekazał Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian. Do śledczych została przesłana opinia toksykologiczna dotycząca podejrzanego. Wynika z niej, że mężczyzna w chwili wypadku nie miał w organizmie żadnych substancji, które mogłyby wpłynąć na jego percepcję czy zdolności motoryczne. - Opinia ta nie dostarczyła w ocenie prokuratury przesłanek do jakiejkolwiek modyfikacji wcześniej przedstawionego zarzutu – dodał prok. Kilian. Prokuratura przeanalizowała już ekspertyzę na temat telefonu podejrzanego. Potwierdziła ona, że kierowca nie używał telefonu w chwili, w której doszło do wypadku. W dalszym ciągu analizowany jest telefon posła - mówi prok. Bartosz Kilian.
Znane są już również wyniki sekcji zwłok posła. Przyczyna śmierci Litewki została ustalona jako uraz nogi, przerwanie ciągłości kluczowych arterii i w konsekwencji masywny krwotok. Śledczy czekają m.in. na opinię dotyczącą szczegółowej rekonstrukcji wypadku, która powstaje z udziałem biegłych kilku specjalności, w tym lekarzy. Prace nad nią mają potrwać jeszcze kilka tygodni. Śledztwo potrwa prawdopodobnie do jesieni. Zatrzymany po wypadku 57-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
Łukasz Litewka spoczywa na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Znany z działalności charytatywnej poseł Lewicy z Sosnowca zginął 23 kwietnia, potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET