Śmierć posła Łukasza Litewki. Sąd zdecydował ws. 57-letniego kierowcy

2 min. czytania
12.05.2026 13:37
Obserwuj nas na Google

57-letni kierowca, podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka nie trafi do aresztu. Sąd Okręgowy w Sosnowcu we wtorek nie uwzględnił zażalenia prokuratury w tej sprawie, zgodnie z zażaleniem obrońcy uchylił natomiast inne stosowane wobec podejrzanego środki zapobiegawcze.

Łukasz Litewka
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego podejrzany kierowca uniknął tymczasowego aresztu.
  • Jakie decyzje podjął sąd w sprawie środków zapobiegawczych.
  • Co powiedział obrońca podejrzanego po decyzji sądu.
  • Jakie kroki zamierza podjąć prokuratura po uchyleniu środków zapobiegawczych.

Śmierć Łukasza Litewki. Sąd podjął decyzję ws. podejrzanego 

Informację o treści postanowienia przekazali dziennikarzom w wtorek po posiedzeniu obrońca podejrzanego mec. Dariusz Kawalec i rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian. Wiadomo już, że 57-letni kierowca, podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, nie trafi do aresztu.

Znany z działalności charytatywnej Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta. 25 kwietnia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej po wniosku prokuratury zdecydował o aresztowaniu 57-latka, ale postanowił, że wyjdzie on na wolność po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego.

Redakcja poleca

Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia po wpłynięciu kwoty poręczenia. Zgodnie z decyzją sądu I instancji po wyjściu na wolność został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju. Zażalenia na tamtą decyzję złożyła zarówno prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która domagała się bezwzględnego aresztowania podejrzanego, jak i obrona, według której stosowanie jakichkolwiek środków zapobiegawczych jest bezzasadne.

- Sąd uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec mojego klienta uznając, że nie ma przesłanek do stosowania nie tylko tymczasowego aresztowania, ale żadnego środka zapobiegawczego – powiedział po wyjściu z sali rozpraw mec. Kawalec. – Jest po postanowienie ostateczne, nie przysługuje od niego środek odwoławczy. Pozostaje zatem prokuraturze działać dalej, kontynuować postępowanie przygotowawcze, dynamicznie zbierać materiał dowodowy, jak to miało miejsce dotychczas – dodał prok. Kilian.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET