Nowe informacje ws. pożaru w Pszowie. Są dwie hipotezy

2 min. czytania
15.04.2025 12:02
Obserwuj nas na Google

Śledczy za najmniej prawdopodobną przyczynę pożaru budynku w Pszowie uważają podpalenie. Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim, badająca okoliczności tragedii, w której zginęło pięć osób, przekazała informację na temat możliwych przyczyn pojawienia się ognia.

pożar
fot. Policja Śląska
  • W niedzielę (13 kwietnia) w pożarze budynku w Pszowie zginęło 5 osób
  • Okoliczności tragedii wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim, która poinformowała o najmniej prawdopodobnym scenariuszu w sprawie
  • Jeśli sekcje zwłok nie odpowiedzą na pytanie o tożsamość ofiar, konieczne będzie przeprowadzenie testów DNA 

Pożar w Pszowie. Śledczy o prawdopodobnych przyczynach

Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim, badająca okoliczności pożaru budynku w Pszowie, w którym zginęło pięć osób, na obecnym etapie za najmniej prawdopodobną wersję uważa podpalenie. Było to raczej nieumyślne zaprószenie ognia lub nieostrożne obchodzenie się z nim. W ustaleniu przyczyny pożaru kluczowa będzie opinia biegłego w zakresie pożarnictwa, który w poniedziałek brał udział w oględzinach na miejscu tragedii.

Informację o formalnym wszczęciu śledztwa przekazali we wtorek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Karina Spruś oraz szef Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim Rafał Figura. Postępowanie jest prowadzone pod kątem art. 163 Kodeksu karnego, a więc sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru, którego skutkiem była śmierć pięciu osób. We wtorek prowadzone są także sekcje zwłok. Jeżeli w ich trakcie nie uda się potwierdzić tożsamości każdej z ofiar, konieczne będą badania DNA.

5 osób zginęło w pożarze na Śląsku. Prokuratura przekazała nowe informacje 

Wezwanie do pożaru budynku mieszkalnego połączonego z hotelem pracowniczym w Pszowie służby otrzymały w niedzielę, ok. 18.30. Obiekt o wymiarach 20 na 55 metrów objęty był ogniem na wszystkich trzech kondygnacjach i na dachu. Z budynku udało się ewakuować 12 osób, jedna z nich trafiła do szpitala, a pozostałe 11 do innego hotelu. 

Strażacy na miejscu tragedii znaleźli 5 ciał, 3 na pierwszym piętrze, a 2 na poddaszu. Według informacji policji, w pożarze zginęła kobieta w wieku 36 lat i czterej mężczyźni w wieku od 49 do 69 lat.

W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje, że do pożaru doszło przypuszczalnie w kuchni. - Obecnie badamy każdą hipotezę, każdą możliwość. Najmniej prawdopodobne jest umyślne podpalenie. Raczej jest to nieumyślne zaprószenie ognia lub nieostrożne obchodzenie się z ogniem. To jest najbardziej prawdopodobna wersja, natomiast kto, gdzie i w jaki sposób - te okoliczności w dalszym ciągu są badane - powiedział prokurator.

W budynku okazjonalnie wynajmowano pokoje zarówno pracownikom, jak i osobom będącym w trudnej sytuacji życiowej. Część z nich miała podpisane umowy najmu, a część je wyłącznie w formie ustnej. Nie była to działalność zarejestrowana jako hostel, a więc podlegająca przepisom ustawy usługach turystycznych czy hotelarskich.

Źródło: Radio ZET / PAP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET