Nowe informacje ws. śmierci posła Łukasza Litewki. Prokurator przekazał ważny apel
Prokurator Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu, przekazał w sobotę podczas konferencji prasowej nowe informacje ws. tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. Wystosował również ważny apel.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania zostały podjęte w sprawie kierowcy.
- Dlaczego prokuratura zabezpieczyła telefon oskarżonego.
- O co apeluje prokuratura.
- Na co zwrócił uwagę rzecznik prokuratury.
Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku. Prokuratura informuje ws. kierowcy
Kierowca, który śmiertelnie potrącił posła Łukasza Litewkę trafi do aresztu. Prokurator Bartosz Kilian przekazał w sobotę, że "telefon należący do oskarżonego został zabezpieczony i podlega obecnie szczegółowym badaniom, które mają na celu uzyskanie odpowiedzi, czy urządzenie było używane przez kierowcę przed zderzeniem".
- Chciałbym podkreślić, że samochód, którym poruszał się podejrzany, był sprawny technicznie i był wyposażony w tablice rejestracyjne. Wszystkie jego elementy zostały zebrane podczas oględzin, będą podlegać wykorzystaniu procesowemu - zaznaczył prokurator i potwierdził, że 57-letni kierowca trafi do aresztu, jeśli nie zapłaci kaucji wyznaczonej przez sąd. Mowa o kwocie 40 tys. zł.
- Sąd przychylił się do wniosku w takim zakresie, że orzekł o 3-miesięcznej izolacji mężczyzny, ale dodał w postanowieniu warunek, wedle którego w przypadku wpłaty 40 tys. zł poręczenia majątkowego mężczyzna będzie miał prawo do opuszczenia aresztu i zostanie objęty środkami o charakterze wolnościowym, czyli dozorem policji i zakazem opuszczania kraju - wyjaśnił prokurator i dodał, że "orzeczenie to nie w pełni odpowiada wnioskom prokuratora, w związku z czym poddane zostanie wnikliwej analizie".
- Prokurator referent już z początkiem przyszłego tygodnia podejmie decyzję co do tego, czy orzeczenie to zostanie przez niego zaskarżone, czy może zgodzimy się z optyką przedstawioną przez sąd - powiedział Kilian.
Poseł Łukasz Litewka nie żyje. Prokuratura apeluje do świadków
Prokurator podczas konferencji prasowej zaapelował do wszystkich naocznych świadków zdarzenia o zgłaszanie się w tej sprawie do organów ścigania. Jak dodał, do chwili obecnej takie osoby nie zgłosiły się do prokuratury ani do organów policji. - Bardzo proszę wszystkich posiadających informacje na temat tego, jak to zdarzenie przebiegało, o to, by nie wahali się podzielić z nami swoją wiedzą - podkreślił prokurator.
Rzecznik Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu zwrócił również uwagę na "bardzo niepokojące inicjatywy", które - jak wynika z ustaleń prokuratury - zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych.
- Pojawiają się doniesienia o inicjatywach, które mają na celu identyfikację podejrzanego w ramach samodzielnych działań społecznych. Bardzo proszę wszystkich o to, aby nie ulegać tego rodzaju pokusie. To organy procesowe są od tego, by zbadać dogłębnie to zdarzenie i by dokonać jego rozliczenia. To prokuratura, policja oraz sąd, zgodnie ze swoimi podstawowymi zadaniami, powinny współodpowiadać za zebranie materiału dowodowego, a następnie osądzenie osoby odpowiedzialnej za to zajście - podkreślił prokurator.
- Jesteśmy o krok od zachowań, które mogą wchodzić w zakres ustawy karnej. Jesteśmy o krok od nawoływania do publicznego linczu i popełnienia przestępstwa na szkodę podejrzanego - przestrzegał prok. Kilian.
Dodał, że aresztowany przez sąd mężczyzna wciąż ma status podejrzanego. - Odpowiedzialność nie została mu ostatecznie prawomocnie przypisana, w związku z czym bardzo proszę o poszanowanie jego praw procesowych, w tym w szczególności jego prywatności - zaapelował.
Tragiczny wypadek z udziałem Łukasza Litewki
Do tragicznego wypadku z udziałem posła Lewicy Łukasza Litewki doszło w czwartek 23 kwietnia na leśnej drodze łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Jadący rowerem parlamentarzysta został czołowo uderzony przez kierowcę samochodu osobowego. Zginął na miejscu.
- Sekcja zwłok wykazała liczne obrażenia, ale bezpośrednią przyczyną śmierci był ciężki uraz nogi i przerwanie kluczowych naczyń krwionośnych, co doprowadziło do wykrwawienia. Wszystko wskazuje też, że poseł nie miał kasku, jednak, jak stwierdził lekarz sądowy, w tej sytuacji najprawdopodobniej nie miałoby to decydującego znaczenia, bo uraz głowy nie był najpoważniejszy - informowaliśmy w Radiu ZET.
Łukasz Litewka nie żyje
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET