`

Nowe informacje ws. tragedii na A1. Sebastian M. zniszczył kluczowy dowód

2 min. czytania
09.09.2025 13:56
Obserwuj nas na Google

Po dwóch latach od tragicznego wypadku na A1, w którym zginęła rodzina z 5-letnim dzieckiem, oskarżany o jego spowodowanie Sebastian M. stanął przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim. Jak przekazali śledczy, kilka godzin po wypadku 34-latek zniszczył kluczowy dowód w sprawie.

Oskarżony Sebastian M. na sali Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim
fot. PAP/Marian Zubrzycki

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były zarzuty wobec Sebastiana M. w związku z wypadkiem na A1.
  • Co zrobił Sebastian M. z telefonem po wypadku na A1.
  • Jak zachował się Sebastian M. po wypadku.

Tragedia na A1. Rusza proces Sebastiana M.

We wtorek w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim ruszył proces 34-letniego Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina: małżeństwo i ich pięcioletnie dziecko. Do wypadku doszło na wysokości wsi Sierosław niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego (woj. łódzkie) 16 września 2023 r.

Pod koniec lipca "Rzeczpospolita" ujawniła szokujące informacje zawarte w akcie oskarżenia dotyczącym Sebastiana M. Dokument wskazuje, że 34-latek po wypadku nie podjął żadnych działań, by udzielić pomocy poszkodowanym ani nie zawiadomił służb ratunkowych, zamiast tego wykonał jedynie telefony do swojego ojca.

Redakcja poleca

Sebastian M. pozbył się kluczowego dowodu w sprawie

Na polecenie funkcjonariuszy policji, którzy pojawili się na miejscu wypadku, Sebastian M. przekazał im swój telefon. Jak się jednak okazało, kilka godzin po tragedii - nad ranem 17 września 2023 r. - oskarżony zdalnie zresetował urządzenie do ustawień fabrycznych. W ten sposób usunął całą jego zawartość, uniemożliwiając odzyskanie zapisanych tam danych.

Przypomnijmy, że prowadzący bmw Sebastian M. jechał z prędkością ponad 300 km na godz. Wjechał w samochód marki Kia, którym podróżowało małżeństwo z 5-letnim dzieckiem. Cała rodzina zginęła na miejscu. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET