Nowe informacje ws. tragedii na A1. Sebastian M. zniszczył kluczowy dowód
Po dwóch latach od tragicznego wypadku na A1, w którym zginęła rodzina z 5-letnim dzieckiem, oskarżany o jego spowodowanie Sebastian M. stanął przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim. Jak przekazali śledczy, kilka godzin po wypadku 34-latek zniszczył kluczowy dowód w sprawie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były zarzuty wobec Sebastiana M. w związku z wypadkiem na A1.
- Co zrobił Sebastian M. z telefonem po wypadku na A1.
- Jak zachował się Sebastian M. po wypadku.
Tragedia na A1. Rusza proces Sebastiana M.
We wtorek w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim ruszył proces 34-letniego Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina: małżeństwo i ich pięcioletnie dziecko. Do wypadku doszło na wysokości wsi Sierosław niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego (woj. łódzkie) 16 września 2023 r.
Pod koniec lipca "Rzeczpospolita" ujawniła szokujące informacje zawarte w akcie oskarżenia dotyczącym Sebastiana M. Dokument wskazuje, że 34-latek po wypadku nie podjął żadnych działań, by udzielić pomocy poszkodowanym ani nie zawiadomił służb ratunkowych, zamiast tego wykonał jedynie telefony do swojego ojca.
Sebastian M. pozbył się kluczowego dowodu w sprawie
Na polecenie funkcjonariuszy policji, którzy pojawili się na miejscu wypadku, Sebastian M. przekazał im swój telefon. Jak się jednak okazało, kilka godzin po tragedii - nad ranem 17 września 2023 r. - oskarżony zdalnie zresetował urządzenie do ustawień fabrycznych. W ten sposób usunął całą jego zawartość, uniemożliwiając odzyskanie zapisanych tam danych.
Przypomnijmy, że prowadzący bmw Sebastian M. jechał z prędkością ponad 300 km na godz. Wjechał w samochód marki Kia, którym podróżowało małżeństwo z 5-letnim dzieckiem. Cała rodzina zginęła na miejscu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET