Nowe ustalenia ws. Pegasusa. Tusk: „Zapłacili firmie z Izraela ponad 30 mln zł"
Biegli z ABW wydali opinie dotyczące funkcjonalności i bezpieczeństwa systemu Pegasus. „Z opinii wynika, że system Pegasus umożliwiał pozyskiwanie szerokiego zakresu danych z urządzeń mobilnych bez wiedzy i zgody ich użytkowników" – informuje w poniedziałek Prokuratura Krajowa. Głos w sprawie zabrał również premier Donald Tusk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie ustalenia zostały poczynione w sprawie systemu Pegasus przez biegłych.
- Dlaczego CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem Pegasus.
- Co umożliwiał system Pegasus bez wiedzy użytkowników urządzeń mobilnych.
Nowa opinia biegłych ws. Pegasusa. Oto ustalenia
W śledztwie prowadzonym przez Zespół Śledczy nr 3 Prokuratury Krajowej biegli z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydali opinie dotyczące funkcjonalności i bezpieczeństwa systemu Pegasus. Wynika z niej, że system umożliwiał pozyskiwanie szerokiego zakresu danych z urządzeń mobilnych bez wiedzy i zgody ich użytkowników. „Biegli ustalili również, że CBA nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu, producent oprogramowania mógł uzyskać dostęp do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych, a dane przesyłane przez system opuszczały terytorium Polski" – informuje Prokuratura Krajowa.
Instalacja oprogramowania na urządzeniach mobilnych z systemami operacyjnymi Android i iOS (głównie telefonach) mogła odbywać się bez wiedzy i zgody użytkownika. System umożliwiał dostęp do całości lub części ważnych danych, takich jak: wiadomości, historia połączeń, lista kontaktów, zdjęcia, nagrania czy dane lokalizacyjne.
Ponadto Pegasus pozwalał na wykorzystywanie mikrofonu i kamer wbudowanych w urządzenie do rejestrowania dźwięku i obrazu w czasie rzeczywistym oraz wykonywanie zrzutów ekranu. Jak podaje PK, pozyskiwane dane były gromadzone na urządzeniu mobilnym, a następnie przesyłane w postaci zaszyfrowanej na serwer systemu, bez zgody i wiedzy użytkownika. Biegli ustalili, że dane przesyłane przez system Pegasus opuszczały terytorium Polski. Opinie biegłych sporządzono na podstawie analizy obszernej dokumentacji oraz oględzin systemu Pegasus w siedzibie CBA.
W toku śledztwa zarzuty przedstawiono 7 osobom
18 marca 2024 r. wszczęto śledztwo dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze stosowaniem oprogramowania Pegasus. Śledztwo obejmuje przede wszystkim trzy wątki: legalność kontroli operacyjnych, sposób pozyskiwania i wykorzystywania informacji oraz bezpieczeństwo i funkcjonalność systemu. Na razie zarzuty postawiono 7 osobom.
W poniedziałek głos w sprawie zabrał również premier Donald Tusk. – Właśnie zmierza do finału sprawa Pegasusa, jednego z największych skandali w historii Polski po upadku komunizmu. Totalne narzędzie cybernetycznej inwigilacji wyprodukowane przez izraelską firmę, co do której współpracy – oczywiście ze służbami izraelskimi – nikt nie ma wątpliwości – mówił na opublikowanym nagraniu.
W dalszej części szef rządu wspomina, że firma zaoferowała system, który „miał nas chronić przed agentami, służbami innych państw". – Zapłaciliśmy za to ponad 60 mln zł, w tym 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości. [...] Oni podpisali umowę, w której zapłacili firmie z Izraela ponad 30 mln zł za to narzędzie inwigilacji, nad którym nie mieli kontroli – dodał Tusk. – Z umowy wynikało, że Polska nie może tego narzędzia inwigilacji stosować wobec numerów telefonicznych z Rosji, Białorusi, Korei Północnej – państw, gdzie istnieje poważne zagrożenie terrorystyczne – kontynuował premier.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET