Nowy "kandydat na kandydata" w wyborach prezydenckich. "Nigdy nie mów nigdy"
W polityce chyba jest zasada: "Nigdy nie mów nigdy" - napisał poseł Lewicy Łukasz Litewka, odnosząc się do medialnych doniesień o potencjalnym starcie w wyborach prezydenckich. Polityk we wpisie tłumaczącym swoją postawę nawiązał do... Forresta Gumpa.
Wybory prezydenckie. Kto kandydatem Lewicy?
Nadal nie wiadomo, kogo największe partie wystawią w wyborach prezydenckich w 2025 roku. Swój start oficjalnie ogłosił jedynie Sławomir Mentzen z Konfederacji. W obozie Koalicji Obywatelskiej najgłośniej mówi się o premierze Donaldzie Tusku i prezydencie Warszawy Rafale Trzaskowskim, a także o ministrze spraw zagranicznych Radosławie Sikorskim.
Po stronie PiS giełda nazwisk obejmuje m.in. byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka, europosła Tobiasza Bocheńskiego czy największego obecnie faworyta: prezesa IPN Karola Nawrockiego. W ostatnim czasie dołączył do tego grona Marcin Przydacz. Były wiceszef MSZ skomentował te pogłoski w rozmowie z Radiem ZET. Kandydata PiS na prezydenta mamy poznać 11 listopada.
Na razie nie wiadomo też, kto będzie kandydował z ramienia Lewicy. Najwięcej mówi się jednak o ministrze rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszce Dziemianowicz-Bąk, co zasygnalizowała m.in. przewodnicząca klubu Anna Maria Żukowska. Ostatnio jednak bohaterem plotek okazał się poseł z Sosnowca - Łukasz Litewka.
Łukasz Litewka wystartuje w wyborach na prezydenta?
W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" polityk stwierdził, że "takie pogłoski są miłe", ale unikał konkretnej odpowiedzi na pytanie o chęć kandydowania. - Czy będę kandydatem Lewicy na prezydenta? W polityce chyba jest zasada: "Nigdy nie mów nigdy", a jako fan Forresta Gumpa wiem, że życie bywa pełne niespodzianek - stwierdził. Litewka napisał też na Facebooku, że "tak po ludzku, a nie politycznie" jest wdzięczny, że zauważono jego działania, które realizuje jako poseł.
Parlamentarzysta zapewnił ponadto, że pomimo wielu lat zaangażowania w politykę, nadal jest takim samym człowiekiem, "który po prostu lubi, to co robi i nie musi przy tym nikogo udawać". "Zanim jednak zlecą się tu hordy ludzi, którym polityka i nienawiść przysłoniła wszystko, co ludzkie, uspokajam. Bardzo dobrze znam swoje zalety i wady - łatwiej się żyje, będąc szczerym sam ze sobą. Takie artykuły są oczywiście bardzo miłe, ale ja codziennie po prostu robię swoje i będę robił dalej. Robię swoje ze wspaniałymi ludźmi" - napisał. Dodał, że wykonuje swoją pracę "ze wspaniałymi ludźmi" i "tutaj wszyscy jesteśmy prezydentami, mamy wpływ na ważne decyzje".
Sondaż prezydencki. Rafał Trzaskowski na prowadzeniu
IBRIS wziął pod uwagę najbardziej prawdopodobnych kandydatów i przeprowadził sondaż, z którego wynika, że gdyby pierwsza tura wyborów odbywała się w minioną niedzielę, do lokali wyborczych poszłoby aż 87,6 proc. respondentów. Pierwszą turę wyborów prezydenckich wygrałby Rafał Trzaskowski, na którego głos oddałoby 34,2 proc. badanych. Na drugim miejscu uplasował się Karol Nawrocki (22,2 proc. poparcia), zaś na ostatnim stopniu podium - marszałek Sejmu Szymon Hołownia (10,2 proc.) - odnotowano w środowej "Rzeczpospolitej".
Źródło: Radio ZET/"Dziennik Zachodni"/Facebook - Łukasz Litewka
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET