Obrońcy przyrody sprzeciwiają się nowym przepisom. Mają obawy przed „wetem samorządowym”
16 maja zakończyły się konsultacje społeczne do projektu Polski 2050 i PSL, które dawałoby gminom możliwość blokady tworzenia rezerwatów przyrody. Państwowa Rada Ochrony Przyrody negatywnie zaopiniowała ten pomysł. Przedstawiciel rady w komentarzu nadesłanym portalowi RadioZET.pl tłumaczył, dlaczego nowe rozwiązania mogą być szkodliwe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty wobec „Lex Romowicz” formułują organizacje pozarządowe.
- Dlaczego weto samorządowe może zablokować nowe rezerwaty przyrody.
- Co jest potrzebne, by ułatwić tworzenie rezerwatów w Polsce.
- Które tereny czekają na utworzenie rezerwatów przyrody.
Do 16 maja trwały konsultacje społeczne do wspólnego projektu Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego o powstawaniu rezerwatów przyrody. W sprawie tzw. "Lex Romowicz" negatywnie wypowiadały się organizacje pozarządowe, w tym Państwowa Rada Ochrony Przyrody, czy Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
14 kwietnia posłowie przedstawili projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Przez miesiąc trwających konsultacji społecznych wiele organizacji pozarządowych sprzeciwiło się tworzeniu nowego prawa. „Organizacje przyrodnicze oceniają projekt krytycznie. Ich zdaniem proponowane przepisy wprowadzą mechanizm podobny do tzw. „weta samorządowego”, które od 2001 roku uniemożliwia tworzenie nowych parków narodowych w Polsce” - przekazała w komunikacie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
„Lex Romowicz” zablokuje tworzenie nowych rezerwatów w Polsce?
O komentarz poprosiliśmy założyciela Pracowni Radosława Ślusarczyka. „Ponieważ projekty rezerwatów są też dziś poddawane konsultacjom, wiemy, że nowe rezerwaty powstają ze społecznym poparciem. Każdy ma dziś prawo się wypowiedzieć. Rezerwaty można powołać tylko tam, gdzie występują wysokie wartości przyrodnicze (cenne siedliska, rzadkie gatunki, naturalne procesy ekosystemowe). Wciąż w Polsce mamy takie tereny, na których powinno się utworzyć rezerwaty. Na liście Klubu Przyrodników jest około 1400 takich lokalizacji” - poinformował portal RadioZET.pl Ślusarczyk.
„Największym problemem w Polsce jest to, że służby ochrony przyrody, które robią dobrą robotę, są niedofinansowane i tworzenie kolejnych rezerwatów zajmuje bardzo dużo czasu z uwagi na braki kadrowe. To, co powinno być zmienione, to dodatkowe pieniądze na służby ochrony przyrody, by wesprzeć proces tworzenia rezerwatów. Przy tworzeniu rezerwatów są konsultacje społeczne, również gminy opiniują tworzenie rezerwatów. Na opiniowaniu projektów rezerwatów kończą się kompetencje gmin i absolutnie nie powinny mieć prawa weta” - dodał przedstawiciel PROP i szef Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
„Weto samorządowe” w powstawaniu parków narodowych
Wiele organizacji pozarządowych, w tym „Las wokół miast”, czy inicjatywa „Dzikie Karpaty” również wskazują na zagrożenie ze strony proponowanych zmian. Obawiają się stosowania częstego „weta samorządowego”, które ich zdaniem od ćwierć wieku blokuje powstawanie nowych parków narodowych. „W Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim na utworzenie czeka ponad 20 nowych rezerwatów przyrody, proponowane zmiany w przepisach uniemożliwiłyby ochronę tych cennych przyrodniczo terenów” - poinformowali przedstawiciele inicjatywy w mediach społecznościowych.
Radosław Ślusarczyk przypomniał w odpowiedzi nadesłanej do naszej redakcji o tym, że od 2025 roku gminy otrzymują za tereny chronione dofinansowanie. „To, co warto rozważyć, to zwiększenie pieniędzy na subwencję ekologiczną dla gmin. Można by rozważyć, by pieniądze z budżetu państwa nie były korygowane przez współczynnik zamożności gmin. Po prostu gminy dostawałyby stawkę bazową w postaci 320 zł za hektar niezależnie od swojej zamożności” - przekazał prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
„Weto samorządowe” to niejedyny problem obrońców przyrody. W ostatnim czasie podjęto próbę utworzenia pierwszego od blisko ćwierć wieku nowego parku narodowego. Ustawa, która wprowadzała nowe miejsce chronione prawem, którą przegłosował zarówno Sejm, jak i Senat została w listopadzie 2025 roku zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Obawy 404 naukowców, którzy podpisali się pod petycją do marszałka Sejmu o wstrzymaniu prac nad projektem wskazują, że po rekordowych dwóch ostatnich latach, gdzie tworzono po ok. 60 rezerwatów rocznie liczba nowych tego typu miejsc miałaby spaść do zera.
Źródło: Radio ZET/Pracownia na rzecz Wszystkich Istot/„Las wokół miast”/Inicjatywa „Dzikie Karpaty”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET