Gdańskie lotnisko wprowadza dużą zmianę. Wejdzie w życie już w styczniu

2 min. czytania
20.11.2024 10:07
Obserwuj nas na Google

Port Lotniczy Gdańsk postanowił wprowadzić pewną zmianę. Zacznie obowiązywać od przyszłego roku. W założeniu ma sprawić, że pasażerowie będą mogli zrelaksować się przed lotem. „To zmiana, która ograniczy hałas i ułatwi skupienie się” – wytłumaczono w komunikacie. Pomysł lotniska nie spodobał się jednak wszystkim internautom. W sieci zawrzało.

Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy
fot. Przemek Swiderski/East News

To zmieni się na gdańskim lotnisku. „W trosce o komfort pasażerów”

Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy wpadł na ciekawy pomysł. To rozwiązanie, które doskonale znane jest osobom podróżującym często – na świecie jest bowiem bardzo popularne. W styczniu 2025 wyłączona zostanie większość komunikatów dotychczas emitowanych z głośników w terminalu pasażerskim. Port Lotniczy Gdańsk stanie się bowiem tzw. cichym lotniskiem. Kiedy dokładnie zmiana wejdzie w życie? „O dokładnej dacie wprowadzenia silent airport poinformujemy wkrótce” – zaznaczono w informacji opublikowanej w mediach społecznościowych.

Jakie komunikaty przestaną być wyczytywane? „Nie będzie już emitowanych z głośników ostatecznych wezwań oraz wezwań dla spóźnionych pasażerów” – informuje Port Lotniczy Gdańsk. Dotychczas podróżny, który przeszedł odprawę i kontrolę bezpieczeństwa, ale nie pojawił się we wskazanym gate'cie na czas boardingu był przywoływany w komunikacie. Tzw. last call nie będzie już jednak pojawiać się w dotychczasowej, a więc głosowej formie.

Redakcja poleca

„Wszystkie informacje, podobnie jak teraz, o otwarciu odprawy biletowo-bagażowej czy numerach check-in i gate’ów, będą się wyświetlały tylko na ekranach. Tam pasażerowie przeczytają o rozpoczęciu boardingu, czyli przyjęciu pasażerów na pokład samolotu oraz o ostatnim wezwaniu (last call)” – zaznacza lotnisko, jednocześnie apelując do podróżujących o śledzenie monitorów w terminalu i zwracanie uwagi na godzinę zakończenia boardingu. Od stycznia będzie to bowiem szczególnie istotne.

Czemu służy idea silent airport? „Podróżowanie stanie się bardziej relaksujące”

Port Lotniczy Gdańsk w komunikacie zamieszczonym w mediach społecznościowych zaznacza, że wyłączenie ostatecznych wezwań oraz wezwań dla spóźnionych pasażerów ma ponieść komfort podróżowania – sprawić, że atmosfera panująca na lotnisku będzie sprzyjać odpoczynkowi. Skorzystać mają także podróżni, którzy czekając na lot, pracują, a w związku z tym muszą pozostać w skupieniu. Dla nich brak głośnych komunikatów może okazać się zbawienny.

Rozwiązanie, które zostanie wdrożone na gdańskim lotnisku, jest bardzo popularne. W Polsce cichym lotniskiem jest już Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Porty w Barcelonie, Amsterdamie czy też Helsinkach również wyświetlają informację na tablicach. Mimo to pod postem opublikowanym przez Port Lotniczy Gdańsk pojawiły się głosy niezadowolenia. „W jakim kierunku idzie to bezmyślne zarządzenie. Port lotniczy to dworzec i pasażerowie mają prawo być informowani o pracy tego miejsca. Ktoś doprawdy na głowę upadł z tym pomysłem” – uznała jedna z użytkowniczek. „Kto wpadł na tak durny pomysł, a jak ktoś np. zaśnie” – zgodziła się inna.

Źródło: Radio ZET/Facebook@Port Lotniczy Gdańsk

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET