„Oddał co najmniej 14 strzałów". Dramat w Wielkopolsce, 43-latkowi grozi dożywocie
Jest akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi W. 43-latek odpowie przed sądem za poczwórne usiłowanie zabójstwa. Oskarżonemu, który od dnia zatrzymania jest tymczasowo aresztowany, grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się 2 listopada 2025 roku w Smogorzewie.
- Dlaczego Łukaszowi W. grozi dożywotnie pozbawienie wolności.
- Które zarzuty zostały postawione Łukaszowi W. przez prokuratora.
Prokurator z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu skierowała akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi W. 43-latek jest oskarżony o próbę zastrzelenia czterech osób. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Złożył wyjaśnienia, w których przedstawił własną wersję przebiegu zdarzenia.
Akt oskarżenia w sprawie próby zastrzelenia czterech osób
Do dramatu doszło 2 listopada 2025 roku przy jednej z posesji w miejscowości Smogorzewo. W małej kolumnie przejechały tamtędy cztery pojazdy. W jednym z tych samochodów znajdowali się pokrzywdzeni. Po przejechaniu przed domem oskarżonego pojazdy zawróciły w pobliskim lesie i ponownie skierowały się do zabudowań Łukasza W. Mężczyzna w tym samym czasie wsiadł do swojego samochodu i zaparkował nim przed posesją. Gdy z niego wysiadł, podjechał do niego samochód z pokrzywdzonymi.
- Jeden z nich również wysiadł i zaczął rozmawiać z oskarżonym. Pomiędzy mężczyznami wywiązała się kłótnia, podczas której Łukasz W. oddał co najmniej 14 strzałów z pistoletu CZ SHADOW 2 kal. 9 mm. Pokrzywdzeni oraz osoby w pozostałych trzech samochodach odjechały w kierunku miejscowości Piaski. Oskarżony nadal oddawał strzały w ich kierunku - informuje prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Dwie osoby zostały ranne - jedna w rękę, druga w prawy bok.
43-latkowi grozi dożywocie
Łukasz W. wsiadł do swojego auta i zaczął ścigać oddalające się samochody. W pewnym momencie doprowadził do kontaktu z jednym z nich i zepchnął go do rowu. Sam także zatrzymał pojazd, wysiadł z niego z bronią w ręku. - Podczas gdy dwóch z pokrzywdzonych oddalało się z samochodu, Łukasz W. oddał strzał - dodaje prokurator Łukasz Wawrzyniak. Oskarżony i pokrzywdzeni zostali zatrzymani. Po wykonaniu czynności z udziałem tych ostatnich zostali zwolnieni. Łukaszowi W. prokurator przedstawił zarzuty usiłowania zabójstwa czterech mężczyzn.
43-latek przed sądem odpowiadać będzie także za posiadanie bez wymaganego pozwolenia naboi (sześciu sygnałowych, jednego pośredniego, dwóch sztucerowych). Oskarżony, jako prowadzący koncesjonowaną działalność obrotu bronią i amunicją, miał prawo do posiadania broni, w tym jednostki, z której oddał strzały do pokrzywdzonych. Łukasz W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Złożył wyjaśnienia, w których przedstawił własną wersję przebiegu zdarzenia. Ponadto wskazał, że żałuje tego, co się wydarzyło i chciałby cofnąć czas, ponieważ działał pod wpływem dużych emocji. Oskarżony od dnia zatrzymania jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET