`

"Odnotowano wloty w polską przestrzeń powietrzną". Jest komunikat DORSZ

2 min. czytania
09.02.2026 09:43
Obserwuj nas na Google

W nocy z 8 na 9 lutego wojskowe systemy radiolokacyjne odnotowały kolejne wloty w polską przestrzeń powietrzną obiektów o charakterze balonów - poinformowało w poniedziałek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak wskazuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita", za tego typu działaniami stoją najczęściej Białoruś i Rosja, które w ten sposób sprawdzają reakcje polskich służb.

Straż Graniczna. Wpis DORSZ
fot. Wojciech Olkusnik/East News, X/DORSZ

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie incydenty odnotowano w polskiej przestrzeni powietrznej.
  • Co robi DORSZ w odpowiedzi na wloty obiektów.
  • Kto jest podejrzany o udział w przemycie z użyciem balonów.
  • Dlaczego takie incydenty mogą być korzystne dla Rosji.

Balony w polskiej przestrzeni powietrznej. Jest komunikat DORSZ

We wpisie na portalu X Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że odnotowano kolejne wloty w polską przestrzeń powietrzną obiektów o charakterze balonów. DORSZ zapewniło, że sytuacja była w pełni kontrolowana i nie stwarzała zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego ani obywateli. Z kolei odnotowane obiekty były na bieżąco identyfikowane i pozostawały pod nadzorem wojskowych systemów rozpoznania.

"Wojsko, działając zgodnie z obowiązującymi procedurami, współpracuje ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa, na bieżąco przekazując niezbędne informacje umożliwiające szybką reakcję, w tym przejęcie obiektów oraz zatrzymanie osób podejrzanych o udział w tych incydentach" - podkreślono w komunikacie. "Siły Zbrojne RP utrzymują całodobową gotowość operacyjną w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej" - dodano.

"To kopalnia wiedzy dla Rosji"

Balony przemytnicze to najczęściej działania reżimu Aleksandra Łukaszenki. W ubiegłym roku zatrzymano 29 osób powiązanych z tego typu przemytem. W tym 14 Polaków, 10 Białorusinów, czterech Litwinów oraz jednego Ukraińca. To wspólnicy przemytników, którzy po polskiej stronie odbierali zrzucone z balonów paczki z papierosami. W tym roku na Podlasiu do aresztu trafiło dwóch Białorusinów ujętych na gorącym uczynku - mówi "Rzeczpospolitej" ppłk. Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

Redakcja poleca

Przemytnicy dostają zarzuty nie tylko z Kodeksu karnego skarbowego, ale i z ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainie oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego. Grozi im za to nie mniej niż 3 lata więzienia i kilkuletni zakaz wjazdu do strefy Schengen - podaje "Rzeczpospolita".

W istocie przemyt papierosów jest przykrywką dla prowokacji hybrydowej ze strony Białorusi, za którą stoi Rosja, a chodzi o sprawdzenie reakcji polskich służb na takie incydenty oraz wywołanie utrudnień. Stanisław Żaryn, były zastępca koordynatora służb specjalnych mówi "Rzeczpospolitej", że balony czy drony wlatujące do nas z Białorusi są wyposażane w czujniki, GPS-y i inne elementy pozwalające na śledzenie ich ruchów, co wskazuje, że Rosja i Białoruś mogą zbierać dzięki nim dodatkowe informacje na temat Polski, w tym naszych możliwości przechwytywania tego typu urządzeń i obrony przed takimi prowokacjami. Taka akcja jest na pewno kopalnią wiedzy dla Rosji - wskazuje rozmówca dziennika.

Źródło: Radio ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET