Ogromny pożar pod Warszawą. 140 strażaków walczy z ogniem
W nocy ze środy na czwartek doszło do pożaru hotelu i restauracji w miejscowości Miniszew w powiecie kozienickim na Mazowszu. Ogień objął około 2/3 budynku, a akcja gaśnicza trwa od kilku godzin. Na miejscu działa blisko 140 strażaków. Nie ma osób poszkodowanych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były pierwsze działania straży pożarnej po zgłoszeniu pożaru.
- Dlaczego poddasze budynku było kluczowe w rozprzestrzenianiu się ognia.
- Ile osób przebywało w hotelu podczas pożaru i jak się ewakuowały.
- Jakie środki zostały podjęte, by zapobiec ponownemu zapłonowi budynku.
Pożar hotelu w Miniszewie
Zgłoszenie wpłynęło po godzinie 3 nad ranem. Ogień pojawił się na poddaszu budynku. Jak przekazał mł. asp. Wiktor Czubaj, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kozienicach, sytuacja była bardzo poważna.
- Gdy przyjechaliśmy na miejsce, pożarem objęte było dwie trzecie hotelu oraz restauracji, która się tam znajduje. Nie ma osób poszkodowanych. Na miejscu w hotelu znajdowało się dziewięć osób, ale wszystkie opuściły budynek samodzielnie. Ogień pojawił się na poddaszu, ze wstępnych ustaleń wynika, że zapaliło się poszycie dachowe - powiedział w rozmowie z tvnwarszawa.pl mł. asp. Wiktor Czubaj.
Miniszew. 140 strażaków w akcji
Według najnowszych informacji, o godzinie 7 rano pożar nadal był dogaszany. - Pożar się już nie rozprzestrzenia - zapewnił mł. asp. Czubaj. Na miejscu działa około 140 strażaków. Ze względu na trudne położenie budynku, prowadzona jest rewizja dachu, aby zlokalizować źródło ognia i zapobiec ponownemu zapłonowi.
Źródło: Radio ZET/TVN 24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET