Ojciec i syn zginęli na S17. Nowe fakty z prokuratury
Kierowca ciężarówki, który potrącił mężczyzn zmieniających koło na drodze S17 w miejscowości Sieprawice, tłumaczył, że nie zauważył ich z powodu nieoświetlonego odcinka, choć ofiary miały na sobie kamizelki odblaskowe i wystawiły trójkąt ostrzegawczy. 31-latek usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co się wydarzyło na drodze S17 w miejscowości Sieprawice.
- Dlaczego kierowcy ciężarówki postawiono zarzuty.
- Jakie były ustalenia prokuratury dotyczące zachowania ofiar.
- Co twierdzi kierowca ciężarówki o okolicznościach wypadku.
Sieprawice. Ojciec i syn zginęli na drodze. Pierwsze ustalenia prokuratury
Kierowca ciężarówki usłyszał zarzuty po tragicznym wypadku na drodze S17 w miejscowości Sieprawice (woj. lubelskie). Życie straciły tam dwie osoby w wieku 49 i 28 lat - ojciec i syn, którzy na pasie awaryjnym wymieniali koło w busie. 31-letniemu kierowcy ciężarówki grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
O sprawę tragicznego wypadku pytał w prokuraturze reporter Radia ZET Mateusz Kasiak. Z obecnych ustaleń wiemy, że ofiary zmieniały koło w samochodzie zgodnie z przepisami. Mężczyźni mieli na sobie kamizelki odblaskowe, znajdowali się na pasie awaryjnym i wystawili trójkąt ostrzegawczy.
Agnieszka Kępka z lubelskiej prokuratury mówi, że kierowca ciężarówki nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego. 31-latek był trzeźwy i przyznał się do potrącenia. Tłumaczył, że nie widział mężczyzn, a droga była nieoświetlona.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET