Ojciec i syn zginęli na S17. Nowe fakty z prokuratury

1 min. czytania
02.09.2025 13:05
Obserwuj nas na Google

Kierowca ciężarówki, który potrącił mężczyzn zmieniających koło na drodze S17 w miejscowości Sieprawice, tłumaczył, że nie zauważył ich z powodu nieoświetlonego odcinka, choć ofiary miały na sobie kamizelki odblaskowe i wystawiły trójkąt ostrzegawczy. 31-latek usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Wypadek na S17
fot. Policja Lublin

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co się wydarzyło na drodze S17 w miejscowości Sieprawice.
  • Dlaczego kierowcy ciężarówki postawiono zarzuty.
  • Jakie były ustalenia prokuratury dotyczące zachowania ofiar.
  • Co twierdzi kierowca ciężarówki o okolicznościach wypadku.

Sieprawice. Ojciec i syn zginęli na drodze. Pierwsze ustalenia prokuratury

Kierowca ciężarówki usłyszał zarzuty po  tragicznym wypadku na drodze S17 w miejscowości Sieprawice (woj. lubelskie). Życie straciły tam dwie osoby w wieku 49 i 28 lat - ojciec i syn, którzy na pasie awaryjnym wymieniali koło w busie. 31-letniemu kierowcy ciężarówki grozi do 8 lat pozbawienia wolności. 

O sprawę tragicznego wypadku pytał w prokuraturze reporter Radia ZET Mateusz Kasiak. Z obecnych ustaleń wiemy, że ofiary zmieniały koło w samochodzie zgodnie z przepisami. Mężczyźni mieli na sobie kamizelki odblaskowe, znajdowali się na pasie awaryjnym i wystawili trójkąt ostrzegawczy. 

Redakcja poleca

Agnieszka Kępka z lubelskiej prokuratury mówi, że kierowca ciężarówki nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego. 31-latek był trzeźwy i przyznał się do potrącenia. Tłumaczył, że nie widział mężczyzn, a droga była nieoświetlona.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET