`

Okradli ratowników GOPR w biały dzień. "Nie rozumiem takich ludzi"

2 min. czytania
27.01.2026 11:44
Obserwuj nas na Google

Policjanci z Cieszyna odzyskali narty skradzione ratownikom beskidzkiej grupy GOPR. Do zuchwałej kradzieży doszło w minioną niedzielę na terenie jednej ze stacji narciarskich. Choć narty wróciły do właścicieli, mundurowi wciąż poszukują wszystkich zaangażowanych w to zdarzenie i apelują do turystów o czujność.

GOPR
fot. MICHAL ADAMOWSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do kradzieży nart należących do ratowników GOPR.
  • Co stało się ze skradzionym sprzętem ratowników GOPR.
  • Dlaczego narty GOPR zostały skradzione mimo zamknięcia wyciągu.
  • Które środki ostrożności zalecają policjanci w związku z kradzieżami nart.

Złodzieje ukradli narty ratownikom GOPR

Ratownicy GOPR są niezbędni, by w górach i na stokach było bezpiecznie. Niestety, zdrowie i życie innych nie dla każdego jest wartością nadrzędną. Udowodnili to złodzieje, którzy w minioną niedzielę na terenie jednej ze stacji narciarskich ukradli narty ratownikom GOPR, którzy bez odpowiedniego sprzętu nie mogą kontrolować stoków. 

Wiadomo, że narty zabrało dwóch mężczyzn. Na szczęście policji udało się już odzyskać sprzęt. Sprawa wciąż jest wyjaśniana, a przy jej okazji mundurowi apelują, by nie zostawiać nart czy desek bez opieki, bo - jak się okazuje - kradzieże sprzętu są coraz częstsze. 

Redakcja poleca

- Narty są odzyskane, tyle mogę na ten moment powiedzieć. Sprawa jest w toku. Nie wszyscy, którzy powinni, są zatrzymani - powiedział Radiu ZET podkom. Krzysztof Pawlik z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. 

"Nie rozumiem takich ludzi"

Marcin Szczurek naczelnik grupy beskidzkiej GOPR powiedział wprost: - Ja nie rozumiem tych ludzi. - Panowie jeździli pół dnia na wyciągu, wypożyczali wcześniej narty korzystając z własnych danych, a później zrobili to, co zrobili - dodał.

- Ja nie mam pewności, czy oni zdawali sobie sprawę z tego, że okradają ratowników. Tam jest ciąg pomieszczeń, jedno z nich jest nasze. No ale to było już po zamknięciu wyciągu, więc to były jedyne narty, które tam były - powiedział Radiu ZET Marcin Szczurek. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET